Proszę czekać trwa pobieranie danych

Zdanie odrębne

sędziego TK Wojciecha Sycha
do wyroku Trybunału Konstytucyjnego
z dnia 20 listopada 2025 r., sygn. akt Kp 2/24
Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393; dalej: u.o.t.p.TK) zgłaszam zdanie odrębne do pkt 4 wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 listopada 2025 r., sygn. Kp 2/24.
1. Nie mogę zgodzić się z rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego zawartym w punkcie 4 sentencji wyroku, w którym stwierdzono niezgodność całej ustawy z dnia 12 lipca 2024 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (dalej: ustawa zmieniająca ustawę o KRS) z art. 7 w związku z art. 4 ust. 2, w związku z art. 104 ust. 1, w związku z art. 96 ust. 1 Konstytucji. Uważam, że Trybunał Konstytucyjny powinien był umorzyć postępowanie w zakresie tego zarzutu.
Powodem mojego stanowiska nie jest ani chęć podważenia faktów, które Trybunał prawidłowo ustalił, ani kwestionowanie nagannych działań organów władzy publicznej wobec dwóch posłów. Przeciwnie, uważam, że Trybunał trafnie i w sposób należycie udokumentowany odtworzył sekwencję zdarzeń. Słusznie wskazał, że podejmowane w toku postępowania karnego decyzje sądów powszechnych i Sądu Najwyższego ignorujące zastosowane wobec posłów prawo łaski, a następnie działania Marszałka Sejmu związane z wygaszaniem mandatów posłów pozostawały w sprzeczności z prawem. Ustalenia te zasługują na pełną aprobatę.
Naruszenia, których dopuściły się organy władzy publicznej, były poważne i istotnie ingerowały w konstytucyjny status posłów, jednakże uznaję, że nawet poważne naruszenia prawa przez te organy nie mogą stanowić dla Trybunału Konstytucyjnego uzasadnienia przekroczenia ram jego kompetencji. Istotą zasady praworządności jest to, że organy publiczne działają tylko w granicach i na podstawie prawa, zatem naruszenie tej zasady nie może być korygowane przez inne organy w drodze rozszerzania zakresu własnych kompetencji.
2. Konstytucja w sposób wyczerpujący określa kompetencje Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczą one przede wszystkim orzekania w sprawie zgodności z Konstytucją (szerzej – z aktami hierarchicznie wyższymi, o czym stanowią przede wszystkim art. 188 pkt 1-3 i art. 122 ust. 4, a także art. 193 Konstytucji). Trybunał może także badać zgodność z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych (art. 188 pkt 4 Konstytucji), rozstrzygać spory kompetencyjne między konstytucyjnymi centralnymi organami państwa (art. 189 Konstytucji), a także rozstrzygać w przedmiocie przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta, w okolicznościach określonych w art. 131 ust. 1 Konstytucji.
Sprawa o sygn. Kp 2/24 została zainicjowana wnioskiem Prezydenta złożonym w trybie kontroli prewencyjnej (art. 122 ust. 3 Konstytucji). Należy ona do kognicji Trybunału Konstytucyjnego w ramach orzekania w sprawie zgodności ustaw z Konstytucją i z tego względu powinna być rozpoznawana wyłącznie w zakresie tej podstawowej kompetencji Trybunału.
Prezydent, wśród różnych zarzutów dotyczących ustawy zmieniającej ustawę o KRS, przedstawił zarzut proceduralny dotyczący naruszenia trybu ustawodawczego. Zarzut ten opierał się jednak na tezie, że wskutek niedopuszczenia dwóch posłów do udziału w posiedzeniach Sejmu oraz dopuszczenia osoby, która miała nie posiadać mandatu poselskiego, Sejm obradował w „niewłaściwym składzie”, a tym samym procedował i uchwalił ustawę z naruszeniem zasad konstytucyjnych.
3. Kontrola proceduralna, tj. kontrola trybu uchwalenia ustawy oraz kompetencji jej wydania, jest przedmiotem oceny w postępowaniu przed Trybunałem. Dotyczy ona oceny przez Trybunał Konstytucyjny tego, czy prawodawca przestrzega przepisów odnoszących się do procesu prawodawczego. Należy przy tym podkreślić, że tryb ustawodawczy jest określony przepisami o różnym charakterze i o różnej mocy prawnej.
Po pierwsze, są to regulacje dotyczące istotnych elementów procedury prawodawczej wymienione w Konstytucji, takie jak inicjatywa ustawodawcza, zasada trzech czytań, poprawki do projektu ustawy, większość i kworum w głosowaniu nad ustawą, zasady procedowania w Senacie z ustawą, w tym zakres poprawek Senatu, zasady głosowania stanowiska Senatu dotyczącego ustawy uchwalonej przez Sejm.
Po drugie, elementy trybu ustawodawczego mogą być konkretyzowane w przepisach ustaw oraz regulaminów Sejmu i Senatu. Naruszenie takich norm może być podstawą stwierdzenia przez TK wadliwości czynności prawodawczej, z tym zastrzeżeniem, że stwierdzone wady muszą prowadzić jednocześnie do naruszenia przepisów Konstytucji dotyczących procesu legislacyjnego albo ogólnych zasad ustroju prawnego, jakie są wywodzone z art. 2 i art. 7 Konstytucji.
Do naruszenia trybu legislacyjnego w stopniu niezgodnym z Konstytucją dochodzi tylko wówczas, kiedy uchybienia poszczególnym przepisom znajdują potwierdzenie w konstytucyjnym modelu procesu ustawodawczego (zob. np. wyrok TK z 13 lipca 2011 r., sygn. K 10/09, OTK ZU nr 6/A/2011, poz. 56 i przywołane tam wcześniejsze orzecznictwo Trybunału).
Te ogólne ustalenia powinny były być wzięte pod uwagę przez Trybunał w niniejszej sprawie przy analizie zgodności z Konstytucją trybu uchwalenia ustawy zmieniającej ustawę o KRS.
4. Tymczasem Trybunał oparł rozważania związane z trybem legislacyjnym nie na konkretnym wskazaniu naruszenia przepisów określających postępowanie ustawodawcze, lecz na ogólnych zasadach konstytucyjnych wyrażonych w art. 7, art. 4 ust. 2, art. 104 ust. 1 oraz art. 96 ust. 1. Przepisy te regulują zasadę legalizmu, reprezentacji Narodu, przedstawicielstwa oraz liczby posłów w Sejmie, natomiast nie odnoszą się wprost do trybu ustawodawczego.
Dokonując oceny zgodności ustawy z Konstytucją, Trybunał ograniczył się do przytoczenia licznych naruszeń zasady legalizmu przez różne organy władzy w odniesieniu do dwóch posłów. Następnie w oparciu o te ustalenia sformułował tezę o „niewłaściwym składzie Sejmu”, traktując tę okoliczność jako niezgodne z Konstytucją naruszenie trybu ustawodawczego.
Uważam, że bez pogłębionej argumentacji dotyczącej istoty kontroli proceduralnej w ramach kompetencji Trybunału do orzekania o zgodności ustawy z Konstytucją, przyjęte przez Trybunał rozumowanie jest obarczone błędem. Pominęło ono bowiem różnicę między wykonywaniem mandatu poselskiego, które ma charakter publicznoprawny, indywidualny i osobisty a procesem legislacyjnym, który jest ustrukturyzowaną i ściśle zdefiniowaną sekwencją czynności organów obu izb parlamentu; w rezultacie doprowadziło do błędnych wniosków.
Należy w tym kontekście wyjaśnić, kiedy okoliczność związana ze statusem posła mogłaby w ogóle stanowić naruszenie trybu ustawodawczego. W mojej ocenie byłoby to możliwe tylko wyjątkowo i jedynie wówczas, gdy spełnione zostałyby łącznie następujące warunki.
Po pierwsze, musiałby istnieć przepis Konstytucji lub uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M.P. z 2022 r. poz. 990, ze zm.; dalej: Regulamin Sejmu), który jednoznacznie czyniłby udział określonego posła (lub posłów) elementem trybu legislacyjnego. W polskim systemie prawnym taki przepis nie istnieje. Konstytucja posługuje się pojęciem quorum oraz wymaganych większości. Okoliczność, że Sejm liczy 460 posłów (art. 96 ust. 1 Konstytucji), nie ma bezpośredniego wpływu na legalność głosowania nad ustawą, o którym mowa w art. 120 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny nie wyjaśnił, w jaki sposób ogólny przepis o składzie Sejmu wpływa na konstytucyjny model postępowania ustawodawczego.
Po drugie, należałoby wykazać bezpośredni wpływ nieobecności posła (także takiej, która jest następstwem działań niezgodnych z prawem) lub obecności osoby nieuprawnionej na wynik głosowania w stosunku do większości wymaganej przez Konstytucję. Tymczasem Trybunał nie wykazał owego związku. Stwierdzenie, że poseł ma prawo udziału w głosowaniach w Sejmie, przedstawia jedynie perspektywę wykonywania mandatu, natomiast nie określa tego, jak pozbawienie posła jego praw wpływa na ustrój organu prawodawczego. Trybunał nie ma zaś kompetencji, by ocenić, czy Sejm był organem w rozumieniu konstytucyjnym, czy też nie.
Po trzecie, Trybunał musiałby mieć kompetencję do ustalania statusu posła, w szczególności zaś do decydowania o tym, czy mandat parlamentarny wygasł, czy został przywrócony, czy konkretna osoba złożyła skutecznie ślubowanie i objęła mandat. Konstytucja jednak takich kompetencji Trybunałowi nie przyznaje. Ustrojowe znaczenie statusu posła jest ustalane w drodze wyborów oraz procedur określonych kodeksem wyborczym i zwieńczonych uchwałą Sądu Najwyższego o ważności wyborów. Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji, by w sposób władczy podważać rozstrzygnięcia zapadłe w szeroko rozumianej procedurze wyborczej.
Uważam, że żaden z wyżej wskazanych warunków nie został w niniejszej sprawie spełniony. Trybunał, uznając ustawę za niezgodną z Konstytucją z powodu naruszeń prawa wobec posłów, w istocie nie zbadał dochowania przepisów trybu ustawodawczego (opisał go, ale nie ocenił jego zgodności z Konstytucją), natomiast szczegółowo zweryfikował legalność działań Marszałka Sejmu i sądów. Ponadto Trybunał dokonał samodzielnej oceny statusu posłów oraz legalności ich udziału lub braku udziału w pracach parlamentarnych, podczas gdy takiej kompetencji nie posiada.
5. Naruszenia dokonane wobec posłów przez różne organy władzy publicznej nie mogą przesądzać o nielegalności postępowania legislacyjnego bez wykazania ich bezpośredniego związku ze standardami konstytucyjnymi dotyczącymi trybu uchwalania ustawy. Takiego związku Trybunał nie wskazał.
Opis sekwencji zdarzeń wobec posłów – choć istotny z perspektywy praw politycznych i zasady legalizmu – nie jest elementem procesu legislacyjnego. Trybunał przeprowadził rozbudowaną rekonstrukcję stanu faktycznego, ale w jego argumentacji zabrakło elementu kluczowego: odniesienia tych faktów do konkretnych norm Konstytucji regulujących tryb uchwalenia ustawy. Przepisy Konstytucji: art. 7, art. 4 ust. 2, art. 104 ust. 1 i art. 96 ust. 1 nie dotyczą procesu legislacyjnego; są to przepisy o charakterze ustrojowym i ogólnym, które nie wyczerpują wymogu wskazania przez Trybunał konkretnej normy proceduralnej.
Trybunał nie wykazał, że uchwalając ustawę, Sejm naruszył obowiązki wynikające z art. 118-124 Konstytucji. Nie wykazał także, że którykolwiek z etapów procesu legislacyjnego przewidzianych w Regulaminie Sejmu został pominięty. Nie zbadał też tego, czy naruszenia Regulaminu Sejmu w zakresie prawa posłów do udziału w posiedzeniach Sejmu lub komisji sejmowych związanych z procedowanym projektem ustawy miały charakter istotny z punktu widzenia kontroli proceduralnej.
W rezultacie wniosek o niezgodności z Konstytucją całej ustawy oparty został nie na naruszeniu procesowych norm konstytucyjnych lub regulaminowych, lecz na ocenie okoliczności, które nie są elementem procesu ustawodawczego. W mojej ocenie, w zakresie zarzutu niezgodności z Konstytucją trybu ustawodawczego Trybunał powinien był postępowanie umorzyć.
Twoja sesja wygasła!
Twoja sesja wygasła
musisz odświeżyć stronę klikając na przycisk poniżej