Proszę czekać trwa pobieranie danych

Zdanie odrębne

sędziego TK Jarosława Wyrembaka
do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego
z 4 lutego 2026 r., sygn. akt SK 40/21
Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393), zgłaszam zdanie odrębne do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 4 lutego 2026 r., wydanego w sprawie o sygnaturze akt SK 40/21.
Nie zgadzam się z umorzeniem postępowania. Uważam, że sprawa powinna zostać rozpoznana merytorycznie i zakończona wyrokiem o zgodności zaskarżonych przepisów ze wskazanymi wzorcami konstytucyjnymi. Wprawdzie z licznych wypowiedzi Trybunału dotyczących prawa do sądu oraz zasady dwuinstancyjności łatwo wywieść wniosek o nieprzekonującym charakterze zarzutów skarżącego, lecz moim zdaniem mieściły się one w granicach dopuszczalności skargi konstytucyjnej.
Nie zgadzam się z zakwalifikowaniem zarzutu skarżącego wobec art. 7 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. z 2025 r. poz. 911, ze zm., dalej: k.k.w.) jako zarzutu wobec zaniechania legislacyjnego. Sprzeciwiam się w szczególności definiowaniu zaniechania legislacyjnego jako „stan[u], w którym «bezczynność legislacyjna» prawodawcy mieści się w zakresie jego swobody regulacyjnej”. Przyjęcie takiej definicji musiałoby oznaczać konieczność weryfikacji, z punktu widzenia wymogów Konstytucji, zakresu swobody regulacyjnej w danym wypadku – wiadomo bowiem, że swoboda regulacyjna ustawodawcy nie jest nieograniczona. Samo przeprowadzenie weryfikacji granic swobody regulacyjnej uważam za równoznaczne z kontrolą konstytucyjności. Moim zdaniem, taką kontrolę Trybunał de facto przeprowadził w ramach postępowania, które zakończył jego umorzeniem. Świadczą o tym takie stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu, jak: „Na ustawodawcy nie ciążył (…) wynikający z Konstytucji obowiązek uregulowania kwestii pominiętych w określony sposób” czy „określone instytucje w postępowaniu karnym wykonawczym, w tym środki zaskarżenia, mogą być uregulowane odmiennie niż w poprzedzających je stadiach procesu karnego, a z Konstytucji nie wynika obowiązek ustawodawcy zapewnienia środka odwoławczego (zażalenia) w odniesieniu do każdego rozstrzygnięcia wydanego w postępowaniu wykonawczym wobec skazanego”.
W odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 7 § 1 k.k.w. w brzmieniu: „Skazany może zaskarżyć do sądu decyzję organu wymienionego w art. 2 pkt 3-6 i 10 z powodu jej niezgodności z prawem, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej”, nie zgadzam się z oceną, że „skarżący w istocie nie kwestionuje treści normatywnej wyrażonej w art. 7 § 1 k.k.w., lecz treść, której ten przepis nie zawiera, a – w ocenie skarżącego – powinien zawierać”. Uważam, że zarzut skarżącego należy rozumieć jako oczekiwanie wykreślenia z treści przepisu słów „z powodu jej niezgodności z prawem”, a nie uzupełnienia tego przepisu o nowe treści. Innymi słowy, skarżący domaga się usunięcia ograniczenia wyrażonego w zaskarżonym przepisie. Ograniczenie to, według skarżącego, prowadzi do braku możliwości kwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych przez organ wydający decyzję, czy też podnoszenia zarzutu niewspółmierności kary do popełnionego przekroczenia. Zdaniem skarżącego, dochodzi w konsekwencji do naruszenia konstytucyjnego obowiązku wszechstronnego rozpoznania sprawy przez sąd – jako wzorzec kontroli skarżący powołał art. 45 ust. 1 Konstytucji. Zarzut skarżącego dotyczy więc prawa do prawidłowego ukształtowania procedury sądowej, wchodzącego – zgodnie z orzecznictwem Trybunału – w skład wyrażonego w art. 45 ust. 1 prawa do sądu. Tak sformułowany zarzut Trybunał powinien był zbadać i orzec co do istoty sprawy. W tym kontekście należało wskazać, że prokonstytucyjna wykładnia zaskarżonego przepisu wymaga uznania, że niezgodność z prawem, o której mowa w kwestionowanej regulacji, winna być rozumiana szeroko, także jako niezgodność z przepisami prawa materialnego czy procesowego, co pozwala na uwzględnienie wszelkiego rodzaju naruszeń, do jakich doszło w toku wydawania decyzji. Takie stanowisko przyjął też Sąd Najwyższy, który w uzasadnieniu postanowienia z 25 czerwca 2020 r. (sygn. akt I KZP 3/20, OSNKW nr 7/2020, poz. 25) stwierdził, że „[z]godnie z art. 7 § 1 k.k.w. skazany może zaskarżyć do sądu decyzję organu wymienionego w art. 2 pkt 3-6 i 10 tego aktu prawnego z powodu obrazy prawa materialnego lub prawa procesowego, jeżeli mogła mieć ona wpływ na treść decyzji, o ile ustawa nie stanowi inaczej. Decyzje oparte na uznaniu organu, zawarte w nich ustalenia faktyczne i rozstrzygnięcia o karze mogą być skarżone poprzez podniesienie zarzutu niezgodności z prawem w podanym wyżej rozumieniu. W szczególności na płaszczyźnie obrazy prawa procesowego kwestionowane mogą być: sposób gromadzenia dowodów, kompletność zgromadzonego materiału dowodowego oraz prawidłowość jego oceny”. Oznacza to, że w toku rozpoznania skargi na decyzje organów wymienionych w art. 2 pkt 3-6 i 10 k.k.w. sąd winien badać nie tylko proceduralną, lecz także materialnoprawną poprawność wydania zaskarżonej decyzji. Również w doktrynie wskazuje się, że „stosując prokonstytucyjną wykładnię art. 7 § 1 k.k.w., można przyjąć, iż w kategorii «niezgodności z prawem» mieszczą się przypadki, kiedy to decyzja organu postępowania wykonawczego nie odpowiada prawu wskutek jej oparcia na błędnych ustaleniach faktycznych lub wymierzenia skazanemu niewspółmiernej kary dyscyplinarnej. (…) użyte w art. 7 § 1 k.k.w. wyrażenie «niezgodność z prawem» winno być szeroko rozumiane. W terminie tym mieści się również sytuacja, kiedy orzeczenie nie odpowiada prawu wskutek pierwotnego popełnienia przez organ postępowania wykonawczego błędu w ustaleniach faktycznych lub wymierzenie w sposób oczywisty zbyt surowej kary (co oznacza, że skazany może podnosić zarzut błędu w ustaleniach faktycznych tylko wtedy, gdy mógł on mieć wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, zaś niewspółmierności kary wówczas, kiedy jest ona już na pierwszy rzut oka widoczna)” (S. Tarapata, Podstawy zaskarżenia skargi z art. 7 § 1 k.k.w. na decyzje organów wykonujących orzeczenia [zagadnienia wybrane], „Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych”, Rok XXIV, nr 3/2020). Argumenty te uznaję za przesądzające o zgodności art. 7 § 1 k.k.w. z art. 45 ust. 1 Konstytucji.
Skarżący zarzucił również niezgodność art. 7 § 5 zdanie drugie k.k.w. „w zakresie, w jakim uniemożliwia zaskarżenie wydanego przez sąd powszechny orzeczenia o utrzymaniu w mocy, uchyleniu albo zmianie zaskarżonej decyzji”, z art. 78 w związku z art. 176 ust. 1 Konstytucji.
Treść art. 7 § 5 k.k.w. jest następująca: „Po rozpoznaniu skargi sąd orzeka o utrzymaniu w mocy, uchyleniu albo zmianie zaskarżonej decyzji; na postanowienie sądu zażalenie nie przysługuje”. Odnosząc ten przepis do art. 78 Konstytucji, który stanowi, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji, Trybunał słusznie uznał, że na gruncie badanej sprawy skarżący skorzystał z tego prawa, wnosząc do sądu skargę na decyzję dyrektora aresztu śledczego, który był organem pierwszej instancji. Nie zgadzam się jednak z oceną, że zarzut skarżącego był „oczywiście bezzasadny”. Uważam, że zarzut zachowywał wystarczający i adekwatny związek ze wskazanymi wzorcami kontroli i zasługiwał na ocenę Trybunału – nawet jeśli ze względu na jasną i utrwaloną wykładnię w tym zakresie, ocena ta nie nastręczała większych trudności. Orzekając o zgodności art. 7 § 5 k.k.w. z art. 78 w związku z art. 176 ust. 1 Konstytucji, należało – moim zdaniem – uwzględnić i zaakcentować, że istotą prawa wynikającego z art. 78 Konstytucji jest możliwość uruchomienia procesu weryfikacji rozstrzygnięć podjętych w pierwszej instancji. Przepis ten nie nakazuje, by ustawodawca zagwarantował rozpatrywanie każdej sprawy w dwóch instancjach przez organy sądowe. Takiego nakazu nie zawiera również wskazany przez skarżącego związkowo art. 176 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym „postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne”. Zasada dwuinstancyjności postępowania wyrażona w art. 176 ust. 1 Konstytucji odnosi się, zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału, jedynie do „postępowania sądowego”, czyli postępowania, które „od początku do końca” toczy się przed sądem (zob. m.in. wyrok z 8 grudnia 1998 r., sygn. K 41/97, OTK ZU nr 7/1998, poz. 117). Występujące w art. 176 ust. 1 Konstytucji „pojęcie «postępowanie sądowe» trzeba łączyć z kompetencją zastrzeżoną przez Konstytucję na rzecz sądów, czyli ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości” (wyrok TK z 30 października 2012 r., sygn. SK 20/11, OTK ZU nr 9/A/2012, poz. 110). Wymaganie dwuinstancyjnego postępowania sądowego nie odnosi się do tych postępowań, które są poddane kontroli sądu jedynie na końcowym ich etapie i w których funkcję organu pierwszej instancji pełni organ pozasądowy. Powyższa utrwalona wykładnia wyklucza możliwość uwzględnienia zarzutów skarżącego, nie czyni ich jednak „oczywiście bezzasadnymi”.
Z powodów wskazanych powyżej zdecydowałem o zgłoszeniu zdania odrębnego do powołanego na wstępie postanowienia.
Twoja sesja wygasła!
Twoja sesja wygasła
musisz odświeżyć stronę klikając na przycisk poniżej