W skardze konstytucyjnej złożonej do Trybunału Konstytucyjnego 4 grudnia 2003 r. zarzucono art. 55 ust. 3 ustawy z dnia 28
lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 1996 r. Nr 11, poz. 62 ze zm.) i art. 393 ustawy z dnia 17 listopada
1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296 ze zm.) sprzeczność z Konstytucją.
Skarga konstytucyjna została wniesiona w oparciu o następujący stan faktyczny: skarżąca 22 maja 1998 r. nabyła i zarejestrowała
samochód, nie ubezpieczając go przy tym. 24 maja 1998 r., jej syn nie uzyskawszy uprzednio jej zgody i bez jej wiedzy, znajdując
się dodatkowo w stanie po spożyciu alkoholu zabrał samochód i spowodował wypadek komunikacyjny. Łączna szkoda powstała wskutek
tego wypadku została wyceniona na prawie 25 tysięcy złotych. Suma ta została wypłacona poszkodowanym przez Ubezpieczeniowy
Fundusz Gwarancyjny, który to następnie wystąpił z powództwem o jej zapłatę przeciwko skarżącej. Sąd Rejonowy w Myśliborzu
wyrokiem z 30 października 2001 r. (sygn. akt I C 132/01) zasądził wymaganą kwotę powołując się m.in. na zaskarżony art. 55
ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, zgodnie z którym Fundusz ma prawo dochodzić zwrotu wypłaconych kwot od sprawcy
i osoby, która nie dopełniła obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia. Wniesiona od powyższego wyroku apelacja została w przedmiotowym
zakresie oddalona wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie z 3 września 2002 r. (sygn. akt II Ca 504/02). Sąd Najwyższy w Warszawie
postanowieniem z 1 sierpnia 2003 r. (sygn. akt II CK 150/03), doręczonym skarżącej 4 września 2003 r., działając w oparciu
o art. 393 k.p.c. odmówił przyjęcia do rozpoznania kasacji wniesionej od tego wyroku.
Przedmiotem zarzutu wyrażonego w skardze, a dotyczącego art. 55 ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, był sposób
dokonania przez orzekające sądy wykładni tego przepisu. W ocenie skarżącej na gruncie zaskarżonej regulacji należy rozróżnić
sytuację, w której posiadacz pojazdu „świadomie” uczestniczy w ruchu drogowym i powoduje szkodę, od sytuacji, w której nieubezpieczony
pojazd zostaje bez jego wiedzy i zgody wyjęty spod władztwa, a następnie uczestniczy w ruchu publicznym powodując szkodę,
jak miało to miejsce w jej przypadku. Dokonana przez sądy wykładnia prowadzi, zdaniem skarżącej, do usankcjonowania konstytucyjnie
niedopuszczalnej odpowiedzialności zbiorowej, tylko i wyłącznie z powodu niedopełnienia przez nią obowiązku ubezpieczenia
pojazdu, który w sposób bezprawny został wyjęty spod jej władztwa faktycznego. W skardze podniesiono poza tym, iż orzekające
w sprawie sądy nie ustaliły związku przyczynowego pomiędzy zaistnieniem szkody w mieniu i na osobie, która została wywołana
przestępnym działaniem jej syna, a niedopełnieniem przez nią obowiązku ubezpieczenia pojazdu od odpowiedzialności cywilnej.
Kwestionując konstytucyjność art. 393 k.p.c., statuującego instytucję tzw. przedsądu, skarżąca podkreśliła, iż możliwość jednoosobowego
rozstrzygania na posiedzeniu niejawnym o odmowie przyjęcia kasacji do rozpoznania, przy braku możliwości zaskarżenia tak podjętego
rozstrzygnięcia, narusza podstawowe prawa obywatelskie.
Zarządzeniem sędziego Trybunału Konstytucyjnego z 19 stycznia 2004 r. wezwano skarżącą do uzupełnienia braków formalnych skargi
konstytucyjnej poprzez m.in. wskazanie przepisów Konstytucji z którymi, w ocenie skarżącej, są sprzeczne zaskarżone akty normatywne
i wykazanie, na czym polega ta sprzeczność; wskazanie, jakie z przysługujących skarżącej konstytucyjnych praw lub wolności
zostało naruszone na skutek wydania powołanego w skardze rozstrzygnięcia oraz określenie sposobu tego naruszenia.
W nadesłanym w odpowiedzi na zarządzenie sędziego TK piśmie procesowym skarżąca wskazała, iż zaskarżony art. 55 ust. 3 ustawy
o działalności ubezpieczeniowej jest sprzeczny z art. 32 ust. 1 Konstytucji, jako że prowadzi do naruszenia zasady równości
wobec prawa przez usankcjonowanie wspólnej odpowiedzialności odszkodowawczej sprawcy kradzieży pojazdu i wypadku drogowego
z właścicielem pojazdu (pokrzywdzonym przestępstwem zaboru). Odnosząc się do drugiego z zaskarżonych przepisów tj. art. 393
k.p.c. stwierdziła, iż jest on niezgodny z art. 78 Konstytucji, jako że prowadzi do naruszenia zasady dwuinstancyjności postępowania
sądowego przez prawne uniemożliwienie zaskarżenia do wyższego składu Sądu Najwyższego postanowienia o niedopuszczalności wniesienia
kasacji, wydanego jednoosobowo na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron.
Trybunał Konstytucyjne zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 79 ust. 1 Konstytucji skarga konstytucyjna przysługuje tylko takiej osobie, której konstytucyjne prawa lub
wolności zostały naruszone poprzez wydanie ostatecznego rozstrzygnięcia w oparciu o przepis, którego konstytucyjność jest
kwestionowana. Konieczność wskazania w skardze konstytucyjnej naruszonego prawa lub wolności, a także określenia sposobu,
w jaki do tego naruszenia doszło, wynika bezpośrednio z art. 47 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale
Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 43 ze zm.). Podkreślić przy tym należy, iż tylko naruszenie konstytucyjnych praw lub wolności
o charakterze podmiotowym legitymuje do wniesienia skargi konstytucyjnej. Na mocy powołanych powyżej przepisów obowiązek wskazania
tych praw ciąży na skarżącym, a jakiekolwiek samodzielne ustalenia Trybunału Konstytucyjnego są niedopuszczalne ze względu
na brzmienie art. 66 ustawy o TK, zgodnie z którym Trybunał jest związany granicami skargi konstytucyjnej.
W pierwszej kolejności rozważyć należy, czy wskazane powyżej przesłanki zostały spełnione przez niniejszą skargę konstytucyjną
w zakresie, w jakim kwestionuje ona konstytucyjność art. 55 ust. 3 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, stanowiącego podstawę
wydania wyroku Sądu Rejonowego w Myśliborzu z 30 października 2001 r. (sygn. akt I C 132/01) zasądzającego wobec skarżącej
zwrot kosztów poniesionych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W ocenie Trybunału, ani wskazanie w uzasadnieniu skargi
konstytucyjnej na usankcjonowanie przez wykładnię zakwestionowanego przepisu „konstytucyjnie niedopuszczalnej odpowiedzialności
zbiorowej”, ani powołanie się w piśmie procesowym nadesłanym w odpowiedzi na zarządzenie sędziego Trybunału Konstytucyjnego
na naruszenie wynikającej z art. 32 ust. 1 Konstytucji zasady równości, nie uzasadnia przyjęcia, iż skarżąca uprawdopodobniła
legitymację do wniesienia skargi konstytucyjnej.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do podniesionego w skardze konstytucyjnej zarzutu, jak to ujęła skarżąca, „usankcjonowania
konstytucyjnie niedopuszczalnej odpowiedzialności zbiorowej”, podkreślić należy, iż z tak sformułowanej tezy nie wynika jeszcze
prawo podmiotowe, którego naruszenie wiązać można by z „usankcjonowaniem” wskazanej zasady przez orzekające w sprawie sądy
dokonujące niewłaściwej, w ocenie skarżącej, wykładni zaskarżonego przepisu. Tym bardziej nie można przyjąć, iż skarżąca określiła,
w jaki sposób doszło do naruszenia tego prawa. W piśmie procesowym, nadesłanym w odpowiedzi na zarządzenie sędziego wzywające
do skonkretyzowania chronionego skargą prawa oraz określenia sposobu jego naruszenia, skarżąca nie ustosunkowała się w ogóle
do naruszenia wspomnianej zasady, wskazując jedynie na naruszenie wynikającej z art. 32 Konstytucji zasady równości.
Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, iż dopuszczalność powoływania się na art. 32 Konstytucji, jako na źródło konstytucyjnych
praw lub wolności, których ochrony skarżący pragnie dochodzić w trybie skargi konstytucyjnej jest ograniczona tylko do sytuacji,
w których wskazane zostanie w zakresie jakiego podmiotowego prawa lub wolności konstytucyjnej doszło do naruszenia zasady
równości. Jest to albowiem zasada ogólna, mającą charakter niejako prawa „drugiego stopnia”, tzn. przysługującego w związku
z konkretnymi normami prawnymi, a nie w oderwaniu od nich – „samoistnie”. W sytuacji zatem, w której normy te nie mają odniesienia
do wolności i praw uregulowanych w Konstytucji, zasada równości nie może być chroniona w drodze skargi konstytucyjnej. Przeciwne
stanowisko prowadzić mogłoby do niedopuszczalnego poszerzenia granic tego środka prawnego, poprzez dochodzenie ochrony praw
konstytucyjnych wyłączonych z tego trybu postępowania (np. art. 79 ust. 2 Konstytucji) lub praw nie mających konstytucyjnego
charakteru (por. m.in. postanowienie z 3 listopada 1998 r., sygn. Ts 116/98, OTK ZU nr 1/1999, poz. 10). Ponieważ skarżąca
ani w skardze konstytucyjnej, ani w piśmie procesowym nie sprecyzowała konstytucyjnego prawa podmiotowego ani wolności konstytucyjnej,
które doznałyby uszczerbku wskutek naruszenia zasady równości, przeto uzasadniona jest teza o niemożności przyjęcia, iż została
spełniona badana przesłanka skargi konstytucyjnej, warunkująca jednocześnie przyznanie legitymacji do wystąpienia z tym środkiem
ochrony konstytucyjnych praw lub wolności.
Niezależnie od powyższych okoliczności samodzielnie przesądzających o niedopuszczalność merytorycznego rozpatrzenia skargi,
wskazać należy na niespełnienie jeszcze innych jej przesłanek.
Zgodnie z art. 79 ust. 1 Konstytucji przedmiotem skargi konstytucyjnej może być tylko zarzut niekonstytucyjności przepisu
ustawy lub innego aktu normatywnego, skorelowany ściśle z jego treścią. Wynika to z funkcji skargi konstytucyjnej, która jest
skargą na przepis prawa, nie zaś na nieprawidłowe zastosowanie tego prawa przez sądy i organy administracji publicznej. Nie
stanowi ona bowiem kolejnego środka odwoławczego, służącego kontroli wydanego rozstrzygnięcia, tylko środek służący eliminowaniu
z systemu prawnego przepisów prawnych, których zastosowanie prowadzi do naruszenia konstytucyjnych praw lub wolności.
W skardze konstytucyjnej wniesionej do Trybunału Konstytucyjnego, pełnomocnik skarżącej kwestionował zarówno brak ustalenia
przez orzekające w sprawie sądy związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem skarżącej a powstałą szkodą, a także przyjęcie
tej, z dwóch możliwych wykładni zaskarżonego przepisu, która jest „chybiona”. Tak sformułowany zarzut nie może być przedmiotem
rozpoznania przez Trybunał w trybie skargi konstytucyjnej, jako że jest on de facto skierowany przeciwko sposobowi zastosowania zaskarżonego przepisu, czyli dotyczy płaszczyzny stosowania prawa. Rozpatrzenie
tak postawionego zarzutu wykraczałoby zatem poza kompetencje Trybunału Konstytucyjnego.
W dalszej kolejności rozważyć należy, czy skarga konstytucyjna w zakresie art. 393 k.p.c. spełnia wymogi stawiane temu środkowi
ochrony konstytucyjnych praw lub wolności. Wykazując legitymację prawną do domagania się zbadania konstytucyjności tego przepisu
skarżąca wskazała na naruszenie wynikającej z art. 78 Konstytucji zasady dwuinstancyjności postępowania sądowego. W uzasadnieniu
powyższej tezy podniosła, iż kwestionowana regulacja uniemożliwia prawne zaskarżenie do wyższego składu Sądu Najwyższego postanowienia
o niedopuszczalności wniesienia kasacji wydanego jednoosobowo na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron.
Zgodnie z art. 78 Konstytucji, każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżania
określa ustawa. W pierwszej kolejności wskazać należy, iż z cytowanego przepisu nie wynika prawo do zaskarżenia każdego orzeczenia
lub decyzji wydanej przez organ administracji publicznej, niezależnie od tego, czy dotyczy ona rozstrzygnięcia sprawy, o której
mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji, czy tylko kwestii formalnej, drugorzędnej z punktu widzenia rozpatrywanej sprawy. Nie można
też zapomnieć, iż postępowanie kasacyjne jest postępowaniem sądu trzeciej instancji, w sprawie, w której wcześniej wypowiedziały
się już sądy powszechne. Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika jednoznacznie, iż w sprawach, w których wystąpiono
z kasacją, służącą wszakże kontroli orzeczeń sądów II instancji, nastąpiło już spełnienie wymogu zaskarżalności orzeczeń sądowych,
wynikającego z art. 78 Konstytucji oraz weryfikacji instancyjnej orzeczenia sądu I instancji (zob. wyrok TK z 28 stycznia
2003 r., sygn. SK 37/01, OTK ZU nr 1/A/2003, poz. 3). Niezależnie od powyższego podkreślić należy, iż prawo to nie ma charakteru
absolutnego, na co wskazuje treść zd. 2 art. 78 Konstytucji, w którym jednoznacznie dopuszcza się możliwość ustawowego określenia
wyjątków od zasady zaskarżalności orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji. Z tych też względów nie można zasadnie
stwierdzić, iż wskazanie na naruszenie prawa określonego w art. 78 Konstytucji, w stanie faktycznym w kontekście którego wystąpiono
ze skargą konstytucyjną, usprawiedliwia przyjęcie, iż skarżącej przysługiwała legitymacja do wniesienia skargi konstytucyjnej.
Abstrahując od wskazanych powyżej okoliczności stanowiących samodzielną przesłankę odmowy nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej,
wskazać należy ponadto na oczywistą bezzasadność podniesionych w skardze zarzutów, która zgodnie z art. 36 ust. 3 w zw. z
art. 49 ustawy o TK, samoistnie uzasadnia odmowę przekazania skargi do merytorycznego rozpoznania.
Jako ostateczne rozstrzygnięcie, w rozumieniu art. 79 Konstytucji, skarżąca wskazała postanowienie SN o odmowie przyjęcia
kasacji do rozpoznania, którego podstawę stanowił m.in. zaskarżony art. 393 k.p.c. W ocenie Trybunału Konstytucyjnego, brak
jest koherencji pomiędzy tymi elementami skargi konstytucyjnej, a zarzutami sprecyzowanymi w piśmie procesowym nadesłanym
w celu uzupełnienia braków, mającymi uzasadniać zarówno naruszenie konstytucyjnych praw lub wolności, jak i niekonstytucyjność
zaskarżonego przepisu. Naruszenie praw wiąże skarżąca z brakiem możliwości wniesienia zażalenia na postanowienie SN odmawiające
przyjęcia kasacji do rozpoznania, natomiast zaskarżony przepis dotyczy przesłanek odmowy przyjęcia kasacji do rozpoznania
oraz trybu, w jakim może zostać wydane takie postanowienie. W ocenie Trybunału Konstytucyjnego zarzuty te nie są zatem skierowane
ani przeciwko zaskarżonemu przepisowi, ani nie są powiązane z treścią wydanego na jego podstawie postanowienia SN odmawiającego
przyjęcia kasacji do rozpoznania. Konstatacji tej nie podważa fakt, iż skarżąca odnosi się w skardze do brzmienia zaskarżonego
przepisu wskazując na wynikające z niego uprawnienia do podjęcia rozstrzygnięcia na posiedzeniu niejawnym bez udziału stron,
z tego względu, iż są to argumenty przemawiające bardziej za koniecznością przyznania prawa do zaskarżenia wydanego w takim
postępowaniu rozstrzygnięcia, a nie podważające sam tryb tego postępowania.
Biorąc powyższe pod uwagę należało orzec jak na wstępie.