W skardze konstytucyjnej złożonej do Trybunału Konstytucyjnego 10 października 2007 r. skarżący zarzucili art. 4246 § 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 296, ze zm.; dalej: k.p.c.) sprzeczność
z art. 45 ust. 1 w zw. z art. 31 ust. 1 i 3 w zw. z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji. Skarżący zarzucają kwestionowanemu przepisowi
także niezgodność z art. 64 ust. 2 oraz art. 77 ust. 1 i 2 Konstytucji.
Postanowieniem z 28 czerwca 2007 r. (sygn. akt II CNP 82/07) Sąd Najwyższy odrzucił wniesioną przez skarżących skargę o stwierdzenie
niezgodności z prawem postanowienia Sądu Okręgowego w Łodzi z 4 lutego 2005 r. (sygn. akt X Gz 36/05) ze względu na przekroczenie
ustawowego terminu określonego w zaskarżonym przepisie. W uzasadnieniu wskazał, iż termin do wniesienia skargi biegnie od
dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu II instancji, którym zgodnie z art. 363 § 1 k.p.c. jest dzień jego wydania, zaś
data doręczenia nie ma żadnego znaczenia przy obliczaniu biegu tego terminu.
Skarżący uprawnienia do wniesienia skargi konstytucyjnej upatrują w naruszeniu zasady równości w zakresie dostępu do sądu,
a dokładniej – w zakresie zasad wnoszenia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia (art. 32 ust.
1 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji). Zgodnie z zaskarżonym przepisem termin do wniesienia skargi biegnie od daty uprawomocnienia
się zaskarżonego orzeczenia, czyli w przypadku postanowień sądu II instancji, od których nie przysługuje środek odwoławczy,
od dnia jego wydania (art. 363 § 1 k.p.c.). W sytuacji, w której postanowienie zostaje wydane na posiedzeniu niejawnym, o
którego terminie skarżący nie byli zawiadomieni, a o fakcie wydania orzeczenia dowiedzieli się dopiero w momencie jego doręczenia,
oznacza to, iż faktyczna długość terminu zależy od szybkości sporządzenia przez sąd II instancji uzasadnienia, jego przepisania
i doręczenia. Oznacza to także, iż termin do wniesienia środka zaskarżenia biegnie w czasie, w którym skarżący nie mają świadomości,
iż doszło do wydania orzeczenia. W ocenie skarżących takie uregulowanie narusza prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury
sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości, które to prawo składa się na prawo do sądu, o którym mowa w art. 45 Konstytucji.
Niezależnie do powyższego, skarżący wskazują na naruszenie zasady równości wobec prawa w zakresie prawa do sądu – faktyczny
termin, jakim dysponuje każda ze stron w przypadku orzeczeń wydanych na posiedzeniu niejawnym nie jest bowiem jednakowy dla
każdej z nich i zależy od daty doręczenia jej orzeczenia. Oznacza to, iż strona, której doręczono później orzeczenie dysponuje
krótszym terminem do wniesienia skargi, co stanowi przejaw dyskryminacji strony w postępowaniu sądowym.
Skarżący wskazują także, iż wprowadzenie nieprzekraczalnego terminu zawitego do wniesienia skargi obejmującego okres, w którym
skarżący nie mieli możliwości jej wniesienia, pozbawia ich sądowej drogi dochodzenia naruszonych wolności i praw (art. 77
ust. 1 i 2 Konstytucji). Zgodnie z art. 4171 mają oni możliwość uzyskania odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem orzeczenie sądu okręgowego wyłącznie
w razie stwierdzenia jego niezgodności z prawem w trybie określonym w art. 4241-42412 k.p.c.
Zdaniem skarżących kwestionowana regulacja narusza także zasadę równej ochrony praw majątkowych, z tego względu, iż termin
do wniesienia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia wydanego na posiedzeniu niejawnym, jakim
faktycznie dysponuje strona jest różny dla poszczególnych uczestników postępowania i zależy wyłącznie od działań administracji
sądowej. Osoby, które otrzymają orzeczenie wcześniej będą faktycznie uprzywilejowane, gdyż będą dysponowały faktycznie dłuższym
terminem do wniesienia środka zaskarżenia w postaci skargi.
Z ustaleń dokonanych przez Biuro Trybunału Konstytucyjnego wynika, iż postanowienie Sądu Okręgowego w Łodzi z 4 lutego 2005
r. (sygn. akt X Gz 36/05) zostało doręczone pełnomocnikowi skarżących w dniu 29 marca 2005 r. (informacja uzyskana w sekretariacie
Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieście, XIV Wydział Gospodarczy ds. Upadłościowych i Naprawczych).
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
Skarga konstytucyjna jest środkiem służącym ochronie konstytucyjnych praw i wolności. Warunkiem merytorycznego rozpoznania
wniesionej skargi konstytucyjnej jest spełnienie przez nią wszystkich przesłanek wynikających z art. 79 ust. 1 Konstytucji,
a doprecyzowanych w przepisach ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643, ze zm.;
dalej: ustawa o TK) oraz brak oczywistej bezzasadności wysuniętych w niej zarzutów. Zgodnie bowiem z art. 36 ust. 3 ustawy
o TK, który na podstawie art. 49 ustawy znajduje zastosowanie w sprawach z zakresu skargi konstytucyjnej, stwierdzenie oczywistej
bezzasadności stanowi podstawę wydania postanowienia o odmowie nadania dalszego biegu wniesionej skardze. Oznacza to obowiązek
dokonania – także na etapie wstępnej kontroli – oceny merytorycznej przedstawionych w skardze zarzutów.
We wniesionej skardze konstytucyjnej skarżący kwestionują sposób liczenia biegu terminu do wniesienia skargi o stwierdzenie
niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Zgodnie z zaskarżonym przepisem bieg terminu wynosi dwa lata od momentu uprawomocnienia
się kwestionowanego orzeczenia. Zdaniem skarżących określenie momentu, od którego liczy się bieg terminu narusza wskazane
w skardze konstytucyjne prawa i wolności.
Ustosunkowując się do przedstawionych w skardze zarzutów, wskazać należy w pierwszej kolejności na wątpliwości, jakie rodzi
porównywanie terminu do wniesienia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia z innymi terminami
do wniesienia środków zaskarżenia. Termin, o którym mowa w zaskarżonym przepisie jest terminem prawa materialnego, nie zaś
procesowego (zob. H. Pietrzykowski, Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, PS 2005, nr 4, str. 6; M. P. Wójcik, Komentarz do art. 424
6
kodeksu postępowania cywilnego (Dz. U.64.43.296), w: A. Jakubecki (red.), J. Bodio, T. Demendecki, O. Marcewicz, P. Telenga, M. P. Wójcik, Kodeks postępowania cywilnego. Praktyczny komentarz, wyd. 2, Zakamycze 2005). Jak wskazuje się w doktrynie, „jest to termin zawity prawa materialnego, strona bowiem przez wniesienie skargi realizuje przysługujące
jej uprawnienie (żądanie) do stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, które ukształtowało jej prawa majątkowe”
(H. Pietrzykowski, Skarga…).
Mając powyższe ustalenia na względzie, stwierdzić należy, iż bardziej zasadne byłoby – w ocenie Trybunału Konstytucyjnego
– porównywanie początku biegu kwestionowanego terminu nie z terminami do wniesienia środków zaskarżenia, ale z innymi terminami
materialnoprawnymi. Zaznaczyć należy, iż kodeks cywilny zawiera regulację normującą bieg terminu materialnoprawnego, który
związany jest z wydaniem prawomocnego orzeczenia. Zgodnie z art. 125 § 1 k.c. roszczenie stwierdzone m.in. prawomocnym orzeczeniem
sądu przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy. Początek biegu
tego terminu rozpoczyna się od momentu uprawomocnienia się orzeczenia (zob. S. Dmowski, S. Rudnicki, Komentarz do k.k. Księga Pierwsza. Część Ogólna, wyd. 5, Warszawa 2003, str. 446). Jest to zgodne z ogólną zasadą, według której bieg przedawnienia rozpoczyna się od momentu,
w którym roszczenie stało się wymagalne (art. 120 k.c. zd. 1). W tym kontekście ustalony w zaskarżonym przepisie początek
biegu terminu jest spójny z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami.
Mając na względzie zarówno materialnoprawny charakter terminu określonego w zaskarżonym przepisie, jak i jego długość, wskazać
także należy na oczywistą bezzasadność zarzutu naruszenia prawa do sądu jako prawa do sprawiedliwiej procedury sądowej. Nie
budzi bowiem wątpliwości, iż zawarty w kwestionowanym przepisie termin spełnia funkcje gwarancyjne. Ma on zapewnić osobom
uprawnionym możliwości skutecznego wystąpienia ze środkiem służącym realizacji przysługujących im praw. W ocenie Trybunału
Konstytucyjnego termin przewidziany w zaskarżonym przepisie – dwa lata od momentu uprawomocnienia się orzeczenia – jest na
tyle długi, iż pozwala stronie postępowania na swobodne podjęcie decyzji, której przedmiotem będzie ewentualne wniesienie
skargi, a także na jej przygotowanie.
Niezależnie od powyższego podkreślić należy, iż ze względu na różnorodność orzeczeń, których dotyczy skarga, co do których
nie zawsze istnieje wymóg doręczenia ich stronie postępowania, ustawodawca zobligowany był określić w taki sposób początek
biegu terminu, aby był on adekwatny dla wszystkich postępowań, w ramach których wydane zostaje rozstrzygnięcie podlegające
zaskarżeniu. Z tego też względu zasadnym było ustalenie początku biegu terminu na moment uprawomocnienia się orzeczenia. Podkreślić
również należy, iż takie określenie początku biegu terminu (oraz jego długość) służy także zasadzie stabilizacji orzeczeń
i pewności porządku prawnego. Uznanie, iż początkiem biegu terminu jest moment doręczenia orzeczenia uniemożliwiać bowiem
może samej stronie postępowania – w ramach którego zostało wydane orzeczenie, w stosunku do którego może być wniesiona skarga
– ustalenie, czy jest ono jeszcze wzruszalne, czy też można podejmować określone czynności w oparciu o dokonane w nim rozstrzygnięcie.
Niezależnie od powyższego należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną okoliczność uzasadniającą odmowę nadania dalszego biegu wniesionej
skardze konstytucyjnej.
Zgodnie z art. 79 ust. 1 skarga konstytucyjna służy ochronie konstytucyjnych praw i wolności, do których naruszenia doszło
na skutek wydania rozstrzygnięcia w oparciu o niekonstytucyjny przepis. Jak wskazuje się zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie
Trybunału Konstytucyjnego, skarga ta ma charakter konkretny, nie zaś abstrakcyjny. Oznacza to, iż nie można dochodzić w trybie
skargi konstytucyjnej ochrony praw, do których naruszenia nie doszło w konkretnym postępowaniu zakończonym ostatecznym rozstrzygnięciem.
W sprawie, w związku z którą wniesiono skargę konstytucyjną skarżącym doręczono orzeczenie, od którego wnieśli skargę o stwierdzenie
niezgodności z prawem, miesiąc po dacie jego wydania. Oznacza to, iż termin do wniesienia skargi wynosił dla nich 1 rok i
11 miesięcy, czego skarżący byli świadomi (lub co najmniej posiadali możliwość nabycia tej świadomości). Brak zatem podstaw
do przyjęcia, iż doszło w tym przypadku do naruszenia prawa do sądu, czy też do zamknięcia drogi sądowej do dochodzenia naruszonych
praw. Podane w uzasadnieniu skargi argumenty wskazujące na naruszenie tych praw dotyczą potencjalnych przypadków (doręczenie
orzeczenia po upływie tego terminu), nie zaś konkretnego przypadku skarżących. Podkreślić także należy, iż skarżący nie wykazali,
aby termin do wniesienia skargi był dla nich krótszy niż dla drugiej strony postępowania, a tym samym nie wykazali, że doszło
do faktycznego zróżnicowania sytuacji prawnej obu stron postępowania, a co za tym idzie – do naruszenia zasady równości zarówno
w zakresie prawa do sądu (art. 45), jak i prawa do równej ochrony praw majątkowych (64 ust. 2). Skarżący nie uprawdopodobnili
zatem, iż doszło do naruszenia przysługujących im praw.
Mając powyższe na względzie, należało orzec jak na wstępie.