sędziego TK Andrzeja Zielonackiego
do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego
z 19 listopada 2025 r., sygn. akt SK 16/18
Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym
(Dz. U. z 2019 r. poz. 2393; dalej: u.o.t.p.TK) zgłaszam zdanie odrębne do postanowienia pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego
z 19 listopada 2025 r. (sygn. SK 16/18) oraz do jego uzasadnienia.
Nie zgadzam się z przyjętymi przez Trybunał podstawami do umorzenia postępowania. Uważam, że w niniejszej sprawie należało
wydać wyrok orzekający, iż art. 1002 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2025 r. poz. 1071, ze zm.;
dalej: k.c.) jest niezgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 64 ust. 2, art. 32 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej.
Podzielam jedynie podstawy umorzenia postępowania w zakresie badania zaskarżonego przepisu z art. 2 Konstytucji oraz art.
1 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonego w Paryżu dnia 20 marca 1952
r. (Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175, ze zm.).
1. W pierwszej kolejności uważam za błędne stanowisko Trybunału, jakoby skarżące nieprawidłowo powołały art. 21 ust. 1 oraz
art. 64 ust. 1 Konstytucji jako wzorce kontroli.
1.1. Artykuł 64 ust. 1 Konstytucji ma następujące brzmienie:
„Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia”.
Powołany przez skarżące jako „wzorzec główny” art. 64 ust. 1 Konstytucji, odczytywany zarówno samodzielnie, jak i w kontekście
innych przepisów mówiących o dziedziczeniu (art. 64 ust. 2 i art. 21 ust. 1 Konstytucji), stanowi podstawę publicznego prawa
podmiotowego, którego treścią jest gwarantowana konstytucyjnie wolność nabywania mienia, jego zachowania oraz dysponowania
nim. Dysponowanie mieniem obejmuje w szczególności zbywanie go (w całości lub w części) w drodze dokonywania przez uprawnionego
czynności inter vivos i mortis causa. Wyliczenie w ust. 1 i – niewskazanym jako wzorzec w petitum rozpatrywanej skargi – ust. 2 art. 64 Konstytucji nie tylko własności, ale i innych praw majątkowych oraz prawa dziedziczenia
zmierza do podkreślenia szerokiego zakresu gwarantowanego przez ten przepis prawa konstytucyjnego – przez wymienienie tych
jego elementów, które zdaniem ustrojodawcy zasługują na uwydatnienie. Oparte na tym przepisie konstytucyjne prawo podmiotowe
należy do tych, których realizacja zakłada obowiązywanie regulacji ustawowej, dotyczącej nie tylko jego ewentualnych ograniczeń
(o czym mówi odnoszący się do ogółu praw i wolności art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz dotyczący własności art. 64 ust. 3 Konstytucji),
ale także – a nawet przede wszystkim – jego treści. Pojęcie dziedziczenia na płaszczyźnie konstytucyjnej powinno być rozumiane
w znaczeniu szerszym od przyjętego w przepisach księgi czwartej obowiązującego obecnie k.c., gdzie oznacza ono określony sposób
przejścia praw i obowiązków majątkowych przysługujących osobie fizycznej do chwili jej śmierci na inną osobę lub osoby (por.
wyrok TK z 4 września 2007 r., sygn. P 19/07, OTK ZU nr 8/A/2007, poz. 94).
Problem sformułowany w niniejszej sprawie dotyczył prawa o określonej przez ustawodawcę treści (dziedziczenie roszczenia o
zachowek), które na poziomie ustawy zwykłej zostało zróżnicowane według kryterium podmiotowego (wykluczenie spadkobierców
osoby uprawnionej do zachowku, którzy nie należą do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy, z kręgu osób przejmujących
roszczenie o zachowek). Tym samym – moim zdaniem – skarżące w sposób prawidłowy powołały art. 64 ust. 1 Konstytucji jako wzorzec
kontroli.
1.2. Artykuł art. 21 ust. 1 Konstytucji ma następujące brzmienie:
„Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia”.
Wyrażona w tym przepisie norma należy do podstawowych zasad ustrojowych Rzeczypospolitej Polskiej, co wynika z faktu zamieszczenia
go w rozdziale I ustawy zasadniczej, zatytułowanym „Rzeczpospolita”. Zagwarantowanie ochrony własności i prawa dziedziczenia
jest konstytucyjną powinnością państwa, przy czym powinność ta urzeczywistniana jest zarówno przez działania o charakterze
prawodawczym (ukształtowanie podstawowych instytucji prawnych konkretyzujących treść własności i prawa dziedziczenia, określenie
środków ich ochrony), jak i faktyczne czynności organów państwa, mające za przedmiot dobra stanowiące własność oraz prawo
dziedziczenia jakiejś osoby. Ustrojowy charakter wskazanego przepisu stanowi wartość wyznaczającą kierunek interpretacji zarówno
art. 64 Konstytucji, jak i unormowań zawartych w ustawodawstwie zwykłym (por. wyroki TK z 12 stycznia 2000 r., sygn. P 11/98,
OTK ZU nr 1/2000, poz. 3 oraz 10 stycznia 2012 r., sygn. SK 25/09, OTK ZU nr 1/A/2012, poz. 1; por. także postanowienie SN
z 2 grudnia 2020 r., sygn. akt I NSNc 102/20, Legalis).
W myśl art. 79 ust. 1 Konstytucji wzorcem kontroli w postępowaniu ze skargi konstytucyjnej może być tylko taki przepis ustawy
zasadniczej, który wyraża prawa podmiotowe: jego adresatem musi być obywatel (lub inny podmiot prawa), przepis ten kształtuje
sytuację prawną podmiotu (np. przyznaje mu uprawnienia). Wzorcem kontroli nie może być zatem przepis określający tylko ogólne
zasady ustrojowe, adresowane do ustawodawcy i dotyczące sposobu wykonywania przez niego kompetencji do regulowania poszczególnych
dziedzin życia społecznego (por. postanowienia TK z: 26 czerwca 2002 r., sygn. SK 1/02, OTK ZU nr 4/A/2002, poz. 53; 18 lipca
2005 r., sygn. SK 25/04, OTK ZU nr 7/A/2005, poz. 85 oraz 3 listopada 2004 r., sygn. SK 24/01, OTK ZU nr 10/A/2004, poz. 111,
a także wyrok TK z 13 stycznia 2004 r., sygn. SK 10/03, OTK ZU nr 1/A/2004, poz. 2). Niemniej jednak unormowanie art. 21 ust.
1 Konstytucji – mimo że należące do zasad ustrojowych par excellence – może być przywołane pomocniczo dla umocnienia kontekstu konstytucyjnego żądań skargi konstytucyjnej (tak wyroki TK z 20
kwietnia 2009 r., sygn. SK 55/08, OTK ZU nr 4/A/2009, poz. 50 oraz 10 stycznia 2012 r., sygn. SK 25/09).
W kwestii relacji pomiędzy art. 21 a art. 64 Konstytucji Trybunał wypowiedział się już w wyroku z 25 lutego 1999 r. o sygn.
K 23/98 (OTK ZU nr 2/1999, poz. 25), w którym stwierdził, że „[z]asady ustrojowe, takie jak ta wyrażona w art. 21 Konstytucji
RP, spełniają kluczowe znaczenia w perspektywie poszukiwania wzorca konstytucyjnego w zakresie dotyczącym badania konstytucyjności
kwestionowanych przepisów prawnych, o ile Konstytucja RP nie zawiera norm bardziej szczegółowych. W zakresie dotyczącym ochrony
prawa własności oraz ograniczonych praw rzeczowych takie szczegółowe normy zawiera art. 64 Konstytucji”, jednocześnie przyjmując,
iż „unormowanie art. 64 Konstytucji w pewnych kierunkach powtarza, w innych – uzupełnia unormowanie przewidziane w art. 21”.
W wyroku z 13 kwietnia 1999 r. o sygn. K 36/98 (OTK ZU nr 3/1999, poz. 40) Trybunał przyjął zaś, że art. 64 ust. 1 ustawy
zasadniczej „stanowi rozwinięcie i uszczegółowienie ogólnej zasady ochrony własności wyrażonej w art. 21 ust. 1 Konstytucji”.
Z kolei w wyroku z 8 grudnia 2011 r. o sygn. P 31/10 (OTK ZU nr 10/A/2011, poz. 114) uznano, że „relacja art. 64 (…) oraz
art. 21 ust. 1 Konstytucji polega nie na wyłączeniu jednego przepisu przez drugi, lecz na ich wzajemnym uzupełnianiu się.
Nie da się jednak nie zauważyć, że art. 64 Konstytucji należy rozumieć jako refleks ogólnej zasady ustrojowej, jaką jest uznanie
własności prywatnej za podstawową instytucję porządku gospodarczego Rzeczypospolitej i jedną z podstawowych wartości porządku
społecznego. Gwarantowanie ochrony własności powinno być urzeczywistniane przede wszystkim przez działania o charakterze prawodawczym
kształtujące podstawowe instytucje prawne konkretyzujące treść własności i określające środki ochrony tego prawa”.
Należy także odnotować, że w doktrynie część autorów przyjęła, iż:
– art. 64 Konstytucji „współkształtuje zakres konstytucyjnej ochrony wolności majątkowej w sferze przedmiotów szeroko rozumianej
własności, wyróżniając szczególne kategorie praw chronionych i zakreślając ogólne ramy ich dopuszczalnego, a jednocześnie
koniecznego kształtu. W tym sensie stanowi on uzupełnienie i uszczegółowienie ogólnej dyrektywy art. 21, stanowiącego ogólną,
konstytucyjną, zasadę ochrony własności” (K. Zaradkiewicz, Instytucjonalizacja wolności majątkowej. Koncepcja prawa podstawowego własności i jej urzeczywistnienie w prawie prywatnym, Warszawa 2013, s. 207);
– „[a]rt. 64 stanowi rozwinięcie ogólnej zasady ochrony szeroko rozumianej własności wyrażonej w art. 21 Konstytucji RP” (K.
Zaradkiewicz, [w:] Konstytucja RP. Komentarz, t. 1, red. M. Safjan, L. Bosek, Warszawa 2016, s. 1458);
– „art. 21 Konstytucji można potraktować jako bardziej ogólny wyraz unormowania zawartego w art. 64, zaś zamieszczenie go
w rozdziale I Konstytucji można tłumaczyć dążeniem do podkreślenia znaczenia ochrony prawa własności. (…) Przepis art. 64
wprowadzony został natomiast do Konstytucji z intencją zapewnienia podmiotowi prawa własności możliwości stosowania wszelkich
konstytucyjnych procedur służących jego ochronie oraz zaakcentowania ewolucji oraz zmiany jakościowej polskich unormowań w
sferze własnościowej. Nie jest on zatem zbędnym powtórzeniem art. 21 ust. 1 Konstytucji, o czym świadczą także różnice zakresu
podmiotowego wskazanych przepisów. O ile bowiem art. 21 ust. 1 obejmuje zarówno podmioty prywatne, jak i publiczne, o tyle
przepis art. 64 nie jest właściwym wzorcem kontroli w sprawach dotyczących mienia komunalnego (a tym bardziej państwowego),
a może być odnoszony wyłącznie do prawa własności przysługującego osobom fizycznym i innym podmiotom prawa prywatnego” (S.
Jarosz-Żukowska, Gwarancja ochrony własności i innych praw majątkowych, [w:] Realizacja i ochrona konstytucyjnych wolności i praw jednostki w polskim porządku prawnym, red. M. Jabłoński, Wrocław 2014, s. 533);
– „podstawową i samodzielną rolę jako wzorca kontroli konstytucyjności regulacji ingerujących w sferę prawa własności w orzecznictwie
TK pełni art. 64 Konstytucji, choć niewątpliwie naruszenie norm bardziej szczegółowych w tym przepisie oznacza naruszenie
także ogólniejszego art. 21 ust. 1” (L. Garlicki, S. Jarosz-Żukowska, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. 2, red. L. Garlicki, M. Zubik, wyd. 2, Warszawa 2016, s. 578);
– „[z]e sformułowania dotyczącego prawa dziedziczenia w art. 64 ust. 1 nie można wyprowadzić żadnych różnic odnośnie do rozumienia
tego pojęcia w art. 21 ust. 1” (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. 2, Warszawa 2012, s. 386).
W związku z powyższym oraz zważywszy na to, że sprzeczne ze standardem konstytucyjnym są w szczególności rozwiązania normatywne,
których skutkiem jest „wydrążenie” konkretnego prawa podmiotowego z uprawnień składających się na jego istotę albo takich,
które tworzą pozorne i nieefektywne mechanizmy ochrony praw podmiotowych (por. wyrok TK z 1 września 2006 r., sygn. SK 14/05,
OTK ZU nr 8/A/2006, poz. 97), uważam, iż art. 21 ust. 1 Konstytucji może stanowić „wzorzec związkowy” w odniesieniu do art.
64 ust. 1 ustawy zasadniczej, jako „wzorca głównego”. Jakkolwiek w petitum skargi konstytucyjnej art. 21 ust. 1 nie został powołany w charakterze „wzorca związkowego”, to – uwzględniwszy uzasadnienie
skargi i zasadę falsa demonstratio non nocet – taką płaszczyznę oceny należało przyjąć także w niniejszej sprawie. Nie zachodziła zatem podstawa do umorzenia postępowania
ze względu na niedopuszczalność orzekania w zakresie badania zgodności art. 1002 k.c. z art. 21 ust. 1 Konstytucji.
2. Niezasadnie Trybunał uznał niedopuszczalność kontroli zaskarżonego przepisu także z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Z motywów
składu orzekającego wynikałoby, że przede wszystkim ograniczył się do sposobu ujęcia (zapisu) tego wzorca w petitum rozpatrywanej skargi.
Artykuł art. 31 ust. 3 Konstytucji stanowi:
„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy,
gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska,
zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.
Powyższy przepis wyraża zasadę proporcjonalności, która staje się podstawą określenia granicy wyznaczającej ramy swobody regulacyjnej
ustawodawcy zwykłego. W świetle Konstytucji, wszelkie prawa majątkowe podlegają ochronie konstytucyjnej. W razie konfliktu
dwóch praw chronionych konstytucyjnie konieczne jest wyważenie chronionych interesów zgodnie z zasadą proporcjonalności. W
literaturze wskazano, że również w odniesieniu do prawa dziedziczenia zachodzą podstawy do zastosowania reguł określonych
w art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej (zob.: L. Garlicki, M. Zubik, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. 1, red. L. Garlicki, M. Zubik, wyd. 2, Warszawa 2016, s. 542; K. Kozłowski, Prawo dziedziczenia w świetle postanowień Konstytucji RP – zarys instytucji, „Białostockie Studia Prawnicze” nr 4/2017, s. 64). Tym samym należy przyjąć, że proporcjonalność, zakładająca wyważenie
interesów spadkobierców osób uprawnionych do zachowku, ma aksjologiczne uzasadnienie i nie zachodzi podstawa do umorzenia
postępowania ze względu na niedopuszczalność orzekania w zakresie badania zgodności art. 1002 k.c. z art. 31 ust. 3 Konstytucji,
zwłaszcza że z uzasadnienia skargi konstytucyjnej wynikało, iż skarżące wiążą zasadę proporcjonalności z ochroną praw majątkowych.
3. Nie zgadzam się z Trybunałem, jakoby rozpatrywana skarga nie spełniała wymogów formalnych określonych w art. 53 ust. 1 pkt
2 i 3 u.o.t.p.TK.
Uważna lektura – tak uzasadnienia skargi, jak i uzupełniającego ją pisma procesowego – przeczy konstatacji (a raczej – supozycji)
Trybunału. Po pierwsze bowiem – skarżące wskazały na wywodzone z Konstytucji prawa i wolności, których naruszenie zarzuciły.
Po drugie zaś – przedstawiły w tym zakresie stosowne uzasadnienie. Ponieważ Trybunał ograniczył się do bardzo lakonicznego
umotywowania swojego stanowiska, trudno się odnosić do argumentów, które nie zostały wysłowione. Przyjmując jednakże hipotetycznie,
że Trybunał po prostu nie podzielił argumentów skarżących co do wywodzonych przez nie konstytucyjnych praw podmiotowych, to
nie należało umarzać postępowania, a wydać właśnie wyrok (co prawda na zgodność przedmiotu kontroli z powołanymi wzorcami
kontroli). Zakładając natomiast, że Trybunał miał na myśli objętość skargi, to wypada zauważyć, iż jest to wprawdzie kwestia
ocenna – uzależniona od składu, który rozpatruje konkretną sprawę, co oznacza, że tak samo uzasadniona skarga konstytucyjna
dla jednego składu orzekającego będzie spełniać wymóg ustawowy, a dla innego nie. Pytanie jednak: od którego momentu uzasadnienie
będzie „bezwzględnie” czynić zadość art. 53 ust. 1 pkt 3 u.o.t.p.TK? W mojej ocenie Trybunał powinien brać pod uwagę zasadność
(trafność) poruszonego przez skarżących problemu; objętość uzasadnienia jest zaś rzeczą wtórną, która nie powinna ważyć na
niekorzyść merytorycznego rozpatrzenia skargi. Uważam, że przedstawiony przez skarżące problem prawny został należycie wyłożony
w uzasadnieniu skargi konstytucyjnej (s. 6-9) oraz uzupełniającym ją piśmie procesowym. Moim zdaniem uzasadnienie skargi (w
zestawieniu z pismem procesowym) zawierało wszystkie elementy konieczne do jej merytorycznego rozpoznania, gdyż wskazywało
istotny problem prawny i przedstawiało argumentację w tym przedmiocie. Trybunał mógł więc – w oparciu o przedstawioną przez
skarżące argumentację oraz na podstawie art. 68 u.o.t.p.TK – wydać wyrok w niniejszej sprawie.
Niezależnie od powyższego uważam, że Trybunał – poprzez zbyt pobieżną lekturę skargi i poruszonego przez skarżące problemu
– nie dostrzegł, iż w sprawie był jeszcze jeden punkt odniesienia dla art. 1002 k.c. w postaci zasady równej ochrony praw
majątkowych, wywodzonej z art. 64 ust. 2 w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji.
Artykuł 64 ust. 2 Konstytucji stanowi:
„Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej”.
Z kolei art. 32 ust. 1 ustawy zasadniczej ma następujące brzmienie:
„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”.
Przepis art. 64 ust. 2 Konstytucji wprawdzie nie został powołany przez skarżące w petitum skargi konstytucyjnej, niemniej jednak odwołały się one do niego w jej uzasadnieniu oraz uzupełniającym skargę piśmie procesowym.
Wynika z nich w sposób niebudzący wątpliwości, że skarżące poszukiwały ochrony konstytucyjnej, powołując się m.in. na zasadę
równej ochrony prawa dziedziczenia (in casu: roszczenia o zachowek). To zaś implikuje uznanie, że art. 64 ust. 2 Konstytucji mógł i powinien był zostać uznany za „wzorzec
związkowy” dla art. 64 ust. 1 ustawy zasadniczej. Jak bowiem wskazuje się w doktrynie: „[a]rtykuł 64 ust. 2 nie tylko nawiązuje
do zasady równości, ale też daje wyraz ogólnemu stwierdzeniu, że wszystkie prawa majątkowe muszą podlegać ochronie prawnej.
Na ustawodawcy zwykłym spoczywa tym samym nie tylko obowiązek pozytywny ustanowienia przepisów i procedur udzielających ochrony
prawnej prawom majątkowym, ale także obowiązek negatywny powstrzymywania się od przyjmowania regulacji, które owe prawa mogłyby
pozbawić ochrony prawnej lub też ochronę tę ograniczać” (M. Florczak-Wątor, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, red. P. Tuleja, Warszawa 2019, s. 217).
W kontekście powyższego należy też zauważyć, że w orzecznictwie sądowokonstytucyjnym przyjęto, iż:
– „równość wobec prawa, to także zasadność wybrania takiego, a nie innego kryterium różnicowania podmiotów prawa” (orzeczenie
TK z 29 września 1997 r., sygn. K 15/97, OTK ZU nr 3-4/1997, poz. 37);
– nakaz równości dotyczy tylko tych podmiotów, które są obdarzone określoną cechą relewantną z punktu widzenia danej sfery
stosunków prawnych, gdy dyspozycja normy prawnej wyróżnia daną sferę stosunków ze względu na wskazaną cechę relewantną oraz
gdy istnieje związek pomiędzy cechą relewantną danej kategorii podmiotów a treścią przyjętej regulacji (zob. wyrok TK z 30
marca 2004 r., sygn. K 32/03, OTK ZU nr 3/A/2004, poz. 22).
To zaś pozwalało – w myśl wnioskowania a fortiori – na uznanie w niniejszej sprawie art. 32 ust. 1 Konstytucji (choć nie był on powołany explicite przez skarżące) za „wzorzec związkowy” dla art. 64 ust. 1 ustawy zasadniczej.
W świetle przedstawionych w cz. II-III argumentów – w mojej ocenie – dopuszczalna była kontrola zgodności art. 1002 k.c. z
normą konstytucyjną wywiedzioną z art. 64 ust. 1 w związku z art. 64 ust. 2, art. 32 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 31 ust.
3 ustawy zasadniczej, tym bardziej, że w rozpatrywanej sprawie nie zakwestionowano instytucji zachowku, a instytucję ograniczenia
dziedziczenia roszczenia o zachowek.
1. Przed moją oceną konstytucyjności art. 1002 k.c. uważam za zasadne odnieść się do najpierw do kontekstu normatywnego, aby
lepiej naświetlić istotę problemu, który został przedstawiony Trybunałowi Konstytucyjnemu, a czego niestety zaniechał Trybunał
w niniejszej sprawie.
2. W pierwszej kolejności uważam za celowe poczynienie uwag w przedmiocie instytucji zabezpieczenia majątkowego spadkobierców
koniecznych w ujęciu historycznym.
2.1. W prawie rzymskim swoboda dysponowania majątkiem w testamencie była wyrazem autorytetu i władzy jednostki; świadczy o tym
bezsprzecznie jedno z postanowień Ustawy XII Tablic (5,3): „Uti legassit super petunia tutelave suae rei, ita ius esto” („Tak jak [ktoś] rozporządził [w testamencie] co do majątku lub opieki nad swymi rzeczami, niech będzie prawem” – tłum.
za: M.J. Zabłoccy, Ustawa XII Tablic. Tekst – tłumaczenia – objaśnienia, Warszawa 2000, s. 31). Niemniej jednak już pod koniec okresu republiki – na gruncie ius civile oraz ius praetorium – członków rodziny kognicyjnej i agnacyjnej spadkodawcy, którzy zostali pokrzywdzeni wskutek rozporządzeń testamentowych (wykluczeni
od spadkobrania – z wyjątkiem skutecznego wydziedziczenia), objęto ochroną przeciwtestamentową (zob. szerzej: K. Kolańczyk,
Prawo rzymskie, wyd. 5, zaktual. J. Kodrębski, Warszawa 2001, s. 481 i n.; C. Kunderewicz, Rzymskie prawo prywatne, wyd. 2, Łódź 1995, s. 92 i n.; W. Wołodkiewicz, M. Zabłocka, Prawo rzymskie. Instytucje, wyd. 3, Warszawa 2001, s. 179 i n.).
W dawnym prawie polskim oraz w dawnym prawie litewskim – w odniesieniu do rycerstwa (szlachty) – funkcjonowała instytucja
zachowku, wyłączająca swobodę testowania odnośnie do dóbr rodowych (zob. odpowiednio: statut króla Władysława II Jagiełły
De pueris matre orbatis habentibus patrem et bona maternalia z 1420 r. oraz statut króla Zygmunta I Starego Libertas alienandi bona omnia, sterilibus hominibus concessa z 1511 r.; art. II rozdziału ósmego – „O Testámentách” III Statutu Litewskiego; zob. także P. Burzyński, Prawo polskie prywatne napisane i poświęcone pamięci ubiegłych w roku 1864 pięciuset lat istnienia Uniwersytetu Krakowskiego, t. 2, Kraków 1871, s. 291-292). Jedynie wobec sług putnych, mieszczan oraz pozostałych osób wolnych dawne prawo litewskie
wprowadzało zabezpieczenie ich zstępnych w postaci warunkowej rezerwy (zob. art. IX rozdziału ósmego – „O Testámentách” III
Statutu Litewskiego).
W dziewiętnastowiecznych prawodawstwach dzielnicowych na ziemiach polskich funkcjonowały dwie instytucje zabezpieczenia interesów
majątkowych najbliższych spadkodawcy:
– rezerwa – na obszarach Królestwa Kongresowego oraz tzw. Ziem Wschodnich – zob. odpowiednio: art. 913-930 Kodeksu Napoleona
(fr. Code Napoléon; tekst polski w: Kodex Napoleona z przypisami. Xiąg trzy, tłum. F.X. Szaniawski, Warszawa 1810) oraz art. 232 i art. 235 Kodeksu Cywilnego Królestwa Polskiego (Kodex Cywilny Królestwa Polskiego – prawo z dnia 1(13) czerwca 1825 r., Dz. Pr. K. P. Tom X, № 41, s. 3, ze zm.), a także art. 967, art. 1068, art. 10681, art. 10682 i art. 1110 pkt 1 t. X cz. 1 Zwodu Praw Cesarstwa Rosyjskiego (ros. Сводъ Законовъ Россійской Имперіи; tekst polski w: Prawo cywilne Ziem Wschodnich. Tom X cz. I Zwodu Praw Rosyjskich. Tekst podług wydania urzędowego z roku 1914, z uwzględnieniem
zmian wprowadzonych przez ustawodawcę polskiego, oraz ustawy związkowe, tudzież judykatura Sądu Najwyższego i b. Senatu Rosyjskiego, przekł. i oprac. Z. Rymowicz, W. Święcicki, t. 1-2, Warszawa 1932-1933);
– zachowek – na obszarach zaborów austriackiego oraz pruskiego – zob. odpowiednio: §§ 762-796 Powszechnej Księgi Ustaw Cywilnych
dla Wszystkich Krajów Dziedzicznych Niemieckich Monarchii Austriackiej z dnia 1 czerwca 1811 r. (niem. Allgemeines bürgerliches Gesetzbuch für die gesammten deutschen Erbländer der Österreichischen Monarchie vom 1. Juni 1811; tekst polski w: Ustawy cywilne obowiązujące w Małopolsce i na Śląsku Cieszyńskim. Kodeks cywilny austriacki. Kodeks zobowiązań. Prawo ksiąg
gruntowych. Ustawy związkowe, oprac. A. Liebeskind, Kraków 1937) oraz §§ 2303-2338 niemieckiego Kodeksu cywilnego z dnia 18 sierpnia 1896 r. (Dz. U. Rzeszy
Nr 21, s. 195; niem. Bürgerliches Gesetzbuch vom 18. August 1896, RGBl. Nr. 21, S. 195; tekst polski w: Niemiecki kodeks cywilny wraz z ustawą wprowadczą, tłum. H. Damm, K. Gerschel, cz. 1-2, Bydgoszcz 1922).
2.2. Po unifikacji polskiego prawa spadkowego przez dekret z dnia 8 października 1946 r. – Prawo spadkowe (Dz. U. Nr 60, poz.
328, ze zm.; dalej: Prawo spadkowe) w prawie polskim utrzymano ochronę praw majątkowych spadkobierców koniecznych, którymi
byli zstępni spadkodawcy, małżonek oraz rodzice, jeżeli osoby te, według stanu rzeczy istniejącego w chwili otwarcia spadku,
dziedziczyłyby po nim w braku testamentu (art. 145).
Prawo spadkowe przewidywało możliwość pozbawienia uprawnionych spadkobierców prawa do zachowku w drodze wydziedziczenia na
zasadach określonych w art. 146-148. Zgodnie z art. 150 § 2 Prawa spadkowego zstępni wydziedziczonego zstępnego byli spadkobiercami
koniecznymi, chociażby przeżył on spadkodawcę.
Wysokość zachowku wynosiła połowę udziału spadkodawcy koniecznego, który przypadłby mu, gdyby został powołany do dziedziczenia
z ustawy, przy czym należy podkreślić, że zachowek nie mógł być ograniczony warunkiem, terminem, a także obciążony zapisem
lub poleceniem (art. 155 Prawa spadkowego). Roszczenie o zachowek oraz o uzupełnienie zachowku ulegało przedawnieniu z upływem
pięciu lat od dnia otwarcia spadku, zaś w przypadku dziedziczenia testamentowego – z upływem pięciu lat od dnia ogłoszenia
testamentu (art. 159 Prawa spadkowego).
Prawo spadkowe w art. 158 przewidywało, że „[p]rawa spadkobierców koniecznych przechodzą na ich spadkobierców” bez jakichkolwiek
ograniczeń.
2.3. Obowiązujący od 1 stycznia 1965 r. Kodeks cywilny utrzymał instytucję zachowku w tytule IV („Zachowek”) księgi czwartej („Spadki”),
obejmującym art. 991-1011. W myśl art. 991 § 1 k.c. zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani
do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni
– dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa
wartości tego udziału (zachowek). Jeżeli zaś uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez
spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie
o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia (art. 991 § 2 k.c.).
Instytucja zachowku w literaturze utożsamiana jest z roszczeniem pieniężnym przysługującym określonym osobom należącym do
kręgu spadkobierców ustawowych danego spadkodawcy w razie dokonania przez niego odmiennego rozrządzenia testamentowego przeciwko
osobom powołanym do dziedziczenia na podstawie testamentu (por. np. J. Gwiazdomorski, Prawo spadkowe w zarysie, Warszawa 1967, s. 306-313). Nieograniczona swoboda testowania rodzi bowiem niebezpieczeństwo, że spadkodawca rozrządzi całym
swoim majątkiem na rzecz podmiotów spoza rodziny, pozbawiając tym samym jej członków korzyści wynikających ze spadku. W doktrynie
podkreśla się przy tym, że prawo do zachowku stanowi w istocie wynikające z małżeństwa lub pokrewieństwa prawo do otrzymania
pewnej wartości określonej w pieniądzu, podstawę obliczenia której stanowi spadek oraz niektóre darowizny dokonane przez spadkodawcę.
Jest to prawo powstające ex lege, które może być modyfikowane wolą spadkodawcy jedynie w ramach instytucji wydziedziczenia. Prawo do zachowku może się skonkretyzować
w postaci roszczenia o zachowek (zob. m.in.: P. Księżak, Zachowek w polskim prawie spadkowym, Warszawa 2010, s. 62).
W zestawieniu z kręgiem osób uprawnionych do dziedziczenia ustawowego, zachowek nie przysługuje rodzeństwu i zstępnym rodzeństwa
spadkodawcy. Ponadto uprawnienie to jest wyłączone w odniesieniu do:
– osoby, która odrzuciła spadek (art. 1020 k.c.);
– spadkobiercy uznanego za niegodnego dziedziczenia (art. 928 § 2 k.c.);
– osoby, która zrzekła się dziedziczenia (art. 1049 § 2 k.c.);
– małżonka, co do którego spadkodawca wystąpił za życia z uzasadnionym powództwem o orzeczenie rozwodu lub separacji lub występując
w sprawie jako pozwany zgodził się na rozwód z jego winy (argumentum ex art. 940 § 1 k.c. w związku z uchwałą SN z 19 sierpnia 1983 r., sygn. akt III CZP 38/83, OSNCP nr 2-3/1984, poz. 27);
– osoby wydziedziczonej przez spadkodawcę w testamencie (art. 1008 k.c.).
Zobowiązanym z tytułu roszczenia o zachowek jest w pierwszej kolejności spadkobierca (art. 991 § 2 k.c.). Poza nim odpowiedzialność
z tytułu roszczenia o zachowek mogą ponosić także osoby, które otrzymały od spadkodawcy zapis windykacyjny (art. 9991 k.c.) albo darowiznę doliczoną do spadku (art. 1000 i art. 1001 k.c.).
Zgodnie z art. 1007 k.c.:
– roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku oraz roszczenia spadkobierców o zmniejszenie zapisów zwykłych i poleceń przedawniają
się z upływem lat pięciu od ogłoszenia testamentu (§ 1);
– roszczenie przeciwko osobie obowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanych od spadkodawcy zapisu windykacyjnego
lub darowizny przedawnia się z upływem lat pięciu od otwarcia spadku (§ 2).
Roszczenie z tytułu zachowku przechodzi na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku tylko wtedy, gdy spadkobierca ten należy
do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy (art. 1002 k.c.), zaś zstępni wydziedziczonego zstępnego są uprawnieni
do zachowku, chociażby przeżył on spadkodawcę (art. 1011 k.c.).
2.4. W świetle powyższych uwag wynika, że od czasów prawa rzymskiego podstawową formą dziedziczenia jest spadkobranie na podstawie
woli testatora, ujawnionej w testamencie. Niemniej jednak już prawodawca rzymski uznał, że wola testatora – o ile nie istnieją
ku temu uzasadnione podstawy – nie może pomijać (krzywdzić) jego krewnych (agnacyjnych lub kognicyjnych), którym przysługiwać
powinno stosowne zabezpieczenie.
W zależności od wyboru prawodawcy forma zabezpieczenia majątkowego krewnych (najbliższych) testatora może przybierać formę
stosownego roszczenia majątkowego albo obowiązku wydzielenia z masy spadkowej określonej substancji majątkowej – rezerwy.
We współczesnym prawie polskim roszczenie względem zabezpieczenia majątkowego najbliższych testatora początkowo było dziedziczne
po osobie uprawnionej bez jakichkolwiek ograniczeń (od 1 stycznia 1947 r. do 31 grudnia 1964 r.), aby ostatecznie przybrać
charakter dziedzicznego po osobie uprawnionej w sposób ograniczony – jeżeli spadkobierca uprawnionego do zachowku byłby też
uprawniony do zachowku po pierwszym spadkodawcy (od 1 stycznia 1965 r.).
3. Kolejną kwestią, która wymaga przedstawienia, jest ograniczenie dziedziczenia roszczenia o zachowek in toto.
Jak trafnie wskazuje się w literaturze, „[a]rtykuł 1002 k.c. należy do najbardziej tajemniczych przepisów prawa spadkowego”
(P. Księżak, Zachowek…, s. 345). Przepis ograniczający krąg osób uprawnionych do dziedziczenia roszczenia o zachowek znalazł się bowiem w opracowanym
przez Komisję Kodyfikacyjną przy Ministrze Sprawiedliwości projekcie kodeksu cywilnego jako art. 992 (zob. Projekt kodeksu cywilnego oraz przepisów wprowadzających kodeks cywilny, Warszawa 1962, s. 162). Niemniej jednak w jego uzasadnieniu nie przedstawiono żadnych motywów tłumaczących odstąpienie od
dotychczasowej regulacji art. 158 Prawa spadkowego (zob. Projekt…, s. 213-216 – zawierające uzasadnienie do projektowanej księgi czwartej). W tym też kształcie ów projekt został wniesiony
przez Radę Ministrów do laski marszałkowskiej (zob. pismo Prezesa Rady Ministrów z 22 lutego 1963 r., znak: RM.111-130/62/Pt.,
Sejm PRL III kad. – IV sesja, druk sejmowy nr 123). Na etapie prac sejmowych w ogóle nie podjęto próby wyjaśnienia projektowanej
regulacji (zob. Sprawozdanie stenograficzne z 19. posiedzenia Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w dniu 21 maja 1963 r., Sejm PRL III kad. – V sesja, Warszawa 1963, łamy 6-41), ani nie poddano jej jakiejkolwiek dyskusji (zob. Sprawozdanie stenograficzne z 27. posiedzenia Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w dniach 22 i 23 kwietnia 1964 r., Sejm PRL III kad. – VII sesja, Warszawa 1964, łamy 47-158), i w tym też kształcie ów przepis został wprowadzony do systemu
prawnego jako art. 1002 k.c.
Można jedynie przypuszczać, że wpływ na tę regulację miało stanowisko J. Gwiazdomorskiego (członka Komisji Kodyfikacyjnej
w latach 1956-1970), wedle którego „prawa spadkobierców koniecznych, jakkolwiek są niewątpliwie prawami majątkowymi, wykazują
silną przymieszkę rodzinno-prawną, mają też duże znaczenie moralne i społeczne, są także ściśle związane z osobą danego spadkobiercy
koniecznego (…). [A]rt. 158 pr.spadk. nie uwzględnia w wystarczającym stopniu natury prawnej spadkobierców koniecznych” (J.
Gwiazdomorski, Zarys prawa spadkowego, Warszawa 1961, s. 254).
W literaturze regulację art. 1002 k.c. próbuje się tłumaczyć oparciem przez ustawodawcę „prawdopodobnie [podkr. wł. – A.Z.] na względach natury rodzinnej. Roszczenie o zachowek wynika bowiem ze stosunku rodzinnego spadkodawcy
i osoby uprawnionej do zachowku. Dążąc do utrzymania tej rodzinnej podstawy roszczenia o zachowek również przy jego dziedziczeniu
należało (wbrew regulacji z 1946 r.) wyłączyć od tego dziedziczenia spadkobiercę, nie związanego z pierwszym spadkodawcą stosunkiem
rodzinnym, jaki stanowi źródło uprawnienia do zachowku” (J. Kosik, [w:] System prawa cywilnego, t. 4: Prawo spadkowe, red. J.St. Piątowski, Ossolineum 1986, s. 560; podobne stanowisko wyraził J. Gwiazdomorski, Prawo…, s. 326). Wskazuje się także, iż „[i]dea, która posłużyła za podstawę tego rozwiązania, miała na celu ochronę swobody rozrządzania
majątkiem na wypadek śmierci, gdzie – jak można sądzić [podkr. wł. – A.Z.] – ustawodawca chciał ograniczyć przypadkowość mogących pojawić się na tym tle rozwiązań” (M. Załucki,
[w:] Kodeks cywilny. Komentarz, t. 6: Spadki (art. 922-1087), red. M. Habdas, M. Fras, Warszawa 2019, s. 512).
Niemniej jednak art. 1002 k.c. poddawany jest także krytyce. I tak, podnosi się, że rozwiązanie to „jest całkowicie niezrozumiałe.
Nie wiadomo, czemu ograniczenie dziedziczności roszczenia o zachowek miałoby służyć. Tym bardziej, że roszczenie to – zgodnie
z ogólnymi zasadami – należy uznać za zbywalne bez ograniczeń w obrocie inter vivos” (B. Kordasiewicz, [w:] System prawa prywatnego, t. 10: Prawo spadkowe, red. B. Kordasiewicz, wyd. 3, Warszawa 2015, s. 1096). Wskazuje się także, że „[u]stawa wyłącza dziedziczność roszczenia
o zachowek bez żadnego przekonującego powodu. Arbitralność decyzji ustawodawcy w tym zakresie jest poważną wskazówką za uznaniem
jej niekonstytucyjności. Należy również podkreślić nieracjonalność przyjętego rozwiązania. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem
roszczenie o zachowek jest zbywalne. Jeśli uprawniony dokona przelewu wierzytelności zachowkowej, nabywca może ją w pełni
realizować, mimo że nie należy do osób uprawnionych do zachowku po spadkodawcy” (P. Księżak, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2010 r., III CSK 143/09, „Palestra” nr 7-8/2011, s. 125). Ponadto zwraca się uwagę, iż roszczenie z tytułu zachowku przysługuje „uprawnionym bez
względu na ich sytuację materialną i osobistą, jeżeli należny im zachowek nie został pokryty przez spadkodawcę w inny sposób,
co wyłącza możliwość uznania je za roszczenie alimentacyjne sensu largo. W tym kontekście (…) wprowadzenie warunków dziedziczenia tej wierzytelności przy braku ograniczeń co do przelewu wierzytelności
z tytułu zachowku, tworzy «aksjologiczną, rażącą wręcz niespójność systemową», a przyjęte «rozwiązanie ustawowe jest całkowicie
niezrozumiałe»” (H. Witczak, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2010 r., sygn. akt III CSK 143/09, „Przegląd Sejmowy” nr 1/2020, s. 202).
W publikowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego nie przeprowadzono dotąd pogłębionej analizy art. 1002 k.c. Wypowiedzi w tej
materii na ogół aprobowały tę regulację. W uzasadnieniu do uchwały z 12 maja 1970 r., sygn. akt III CZP 26/70 (OSNCP nr 2/1971,
poz. 21) stwierdzono, że „[u]normowanie takie jak w art. 1002 k.c. jest konsekwentną realizacją założeń dotyczących charakteru
instytucji zachowku, w szczególności tego, że konieczną przesłanką przyznania praw do zachowku jest istnienie między spadkodawcą
a uprawnionym do zachowku bardzo bliskiego stosunku rodzinnego”. Z kolei w uzasadnieniu do wyroku z 3 grudnia 2020 r., sygn.
akt I NSNc 34/20 (Legalis) wskazano, iż „[r]ozwiązania szczególne stosowane w tym zakresie przez Polskę, charakteryzujące
się m.in. ograniczonym kręgiem osób uprawnionych do zachowku oraz odmiennością reguł dziedziczenia roszczenia o zachowek,
nie są niczym szczególnie zaskakującym na tle rozwiązań innych państw Europy. (…) [O]rzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego
jednoznacznie określa sposób interpretacji zachowku. Nie wyklucza ono de facto obowiązywania odmiennych reguł przesądzających o ograniczeniu możliwości jego dziedziczenia do określonego jedynie kręgu
spadkobierców. Zdaniem składu orzekającego [Sądu Najwyższego] nie ma tym samym potrzeby zaciągania w przedmiotowej sprawie,
wydaje się przesądzonego co do treści stanowiska Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie zgodności art. 1002 k.c. z konstytucyjnymi
zasadami dotyczącymi ochrony prawa dziedziczenia” (sic!).
Jedynie w uzasadnieniu do wyroku z 28 kwietnia 2010 r., sygn. akt III CSK 143/09 (OSNC nr 11/2010, poz. 154) – wyłącznie na
marginesie kwestii głównej, jaką była niedopuszczalność stosowania art. 445 § 3 k.c. w drodze analogii do roszczenia z tytułu
zachowku – Sąd Najwyższy stwierdził, że „[u]normowanie zawarte w art. 1002 k.c., zgodnie z którym roszczenie z tytułu zachowku
przechodzi na spadkobiercę osoby uprawnionej do zachowku tylko wtedy, gdy spadkobierca ten należy do osób uprawnionych do
zachowku po pierwszym spadkodawcy, budzi wiele zastrzeżeń aksjologicznych i dogmatycznych, koncentrujących się w pytaniu o
jego zgodność z konstytucyjną gwarancją ochrony prawa dziedziczenia (art. 21 i 64 Konstytucji) oraz o jego przystawalność
do zasady jedności spadku (art. 922 k.c.). Przepis ten stanowi także wyjątek na tle regulacji europejskich oraz stoi w opozycji
do unormowań obowiązujących w Polsce w przeszłości, które – traktując roszczenie o zachowek jako majątkowe, a nie ściśle osobiste
– nigdy nie przewidywały podobnych ograniczeń”.
4. Do instytucji zachowku Trybunał Konstytucyjny odnosił się kilkukrotnie w swoim orzecznictwie.
4.1. W wyroku pełnego składu z 31 stycznia 2001 r. o sygn. P 4/99 (OTK ZU nr 1/2001, poz. 5) – rozpatrzywszy m.in. kwestię zgodności
art. 1082 k.c. (wedle którego, jeżeli do spadku należy gospodarstwo rolne, ustalenie zachowku następuje z uwzględnieniem przepisów
tytułu X księgi czwartej k.c., a także odpowiednio art. 216 k.c.) z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 21 ust. 1 oraz art.
31 ust. 3 Konstytucji – Trybunał orzekł, że „[a]rt. 1082 kodeksu cywilnego w brzmieniu nadanym przez ustawę z dnia 28 lipca
1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 55, poz. 321) jest zgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 21 ust.
1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej” (punkt 10 sentencji).
W uzasadnieniu do tego orzeczenia stwierdzono, że „[w] odróżnieniu jednak od prawa dziedziczenia Konstytucja nie ustanawia
gwarancji dla samej instytucji zachowku, w szczególności nie nakazuje jej wprowadzenia, a więc tym bardziej nie determinuje
ani jej kształtu, ani kręgu osób uprawnionych. Konstytucja nie rozstrzyga również, czy prawo do zachowku winno dotyczyć całego
majątku należącego do spadkodawcy, czy też tylko niektórych składników tego majątku. Skoro ustawodawca może, nie naruszając
Konstytucji, wyłączyć pewne prawa majątkowe spod mechanizmu dziedziczenia i wprowadzić ich szczególną sukcesję w razie śmierci
osoby będącej ich podmiotem, to może także modyfikować regulację zachowku. Wobec tego norma wynikająca z art. 1082 k.c. nie
narusza co do zasady norm konstytucyjnych, albowiem samo założenie, że uprawnionym do zachowku może być tylko osoba, która
byłaby powołana do dziedziczenia, stanowi logiczną konsekwencję przyjętego modelu regulacji spraw majątkowych po śmierci osoby,
której dane prawa przysługują. Przyjmując, iż z art. 64 ust. 2 [Konstytucji] w części wyrażającej ochronę innych praw majątkowych (a takim jest prawo do
zachowku) wynika konieczność dopasowania przepisów dotyczących zachowku do przepisów o dziedziczeniu ustawowym, Trybunał Konstytucyjny
uznał, że stwierdzenie niezgodności z Konstytucją w zakresie opisanym w sentencji niniejszego wyroku przepisów dotyczących
dziedziczenia ustawowego gospodarstw rolnych, do których odsyła art. 1082 k.c., pozwala także na wyeliminowanie sprzeczności
z ustawą zasadniczą w zakresie nierównej ochrony praw osób uprawnionych do zachowku na zasadach ogólnych i w części dotyczącej
gospodarstwa rolnego. Wobec powyższego Trybunał Konstytucyjny nie znalazł podstaw do stwierdzenia niezgodności z konstytucją
«samego» art. 1082 k.c.”.
4.2. W postanowieniu z 8 czerwca 2011 r. o sygn. SK 14/10 (OTK ZU nr 5/A/2011, poz. 45) – rozpatrzywszy skargę konstytucyjną,
w której zarzucono niezgodność art. 1002 k.c. w zakresie, w jakim przewiduje, iż roszczenie z tytułu zachowku nie przechodzi
na spadkobierców osoby uprawnionej do zachowku, którzy nie należą do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy,
w sytuacji, gdy osoba uprawniona do zachowku, której roszczenie z tytułu zachowku przysługiwało, zmarła po wytoczeniu powództwa
lub po uznaniu roszczenia na piśmie przez zobowiązanego do jego zaspokojenia, z art. 2, art. 21 ust. 1, art. 31 ust. 3, art.
32 ust. 1 w związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji – Trybunał umorzył postępowanie z powodu niedopuszczalności
wydania wyroku.
W uzasadnieniu do tego orzeczenia przyjęto, że „[k]westia ograniczenia dziedziczenia roszczenia o zachowek jest przedmiotem
dyskusji wśród przedstawicieli doktryny. Jednakże kontestowanie rozwiązań ustawowych nie znaczy samo przez się, że naruszają
one normy i standardy konstytucyjne. Zaskarżona regulacja jest elementem zwartego i spójnego pod względem legislacyjnym i
aksjologicznym systemu zachowku, realizującego przyjętą przez ustawodawcę koncepcję ograniczenia swobody testowania z uwagi
na konieczność ochrony interesów najbliższej rodziny spadkodawcy. Eliminacja jednej z norm tworzących ten system mogłaby spowodować
jego dezintegrację. Podkreślił to również Sąd Najwyższy w wyroku oddalającym skargę kasacyjną skarżącej. SN uznał, że, niezależnie
od zastrzeżeń formułowanych w piśmiennictwie pod adresem ograniczenia dziedziczenia roszczenia z tytułu zachowku, regulacja
zawarta w art. 1002 k.c. jest wyraźna i jednoznaczna, realizuje czytelne cele jurydyczne i humanistyczne i wyłącza przyjęcie
istnienia luki konstrukcyjnej czy aksjologicznej (wyrok [SN] z 28 kwietnia 2010 r., sygn. akt III CSK 143/09, s. 6 uzasadnienia)”.
I dalej: „Żądanie skarżącej zniesienia ograniczenia w dziedziczeniu roszczenia o zachowek – przez dodanie do kręgu podmiotów
wskazanych w art. 1002 k.c. spadkobierców osoby uprawnionej do zachowku, którzy nie należą do osób uprawnionych do zachowku
po pierwszym spadkodawcy, w sytuacji, gdy osoba uprawniona do zachowku zmarła po wytoczeniu powództwa lub po uznaniu roszczenia
na piśmie przez zobowiązanego do jego zaspokojenia – i traktowania go jak innych praw majątkowych, dziedziczonych na zasadach
ogólnych, prowadzi w istocie do modyfikacji koncepcji ochrony praw osób najbliższych spadkodawcy. Potwierdza to zresztą skarżąca,
argumentując, że uzupełnienie treści art. 1002 k.c. o wyłączenie ograniczenia dziedziczenia roszczenia o zachowek we wskazanych
przez nią sytuacjach (uznanie roszczenia na piśmie albo wytoczenie powództwa za życia uprawnionego) zmniejszyłoby niebezpieczeństwo
niemożności jego realizacji przez uprawnionego, co było wskazywane jako zasadniczy argument przemawiający za przyjęciem systemu
rezerwy (s. 11 skargi) oraz że zasady sprawiedliwości społecznej wymagają od racjonalnego ustawodawcy przyjęcia w wypadku
dziedziczenia roszczenia o zachowek analogicznego rozwiązania, jak w wypadku dziedziczenia roszczenia zadośćuczynienia za
doznaną krzywdę (s. 10 skargi). Adresatem takich postulatów, jak zresztą wskazuje sama skarżąca, może być tylko ustawodawca
jako jedyny podmiot władny rozstrzygać, która z koncepcji ochrony interesów osób najbliższych spadkodawcy powinna stać się
obowiązującym prawem. Rolą Trybunału Konstytucyjnego, jako tak zwanego ustawodawcy negatywnego, jest wyłącznie eliminacja
norm niezgodnych z przepisami wyższego rzędu, nie zaś tworzenie prawa”.
4.3. W wyroku z 25 lipca 2013 r. o sygn. P 56/11 (OTK ZU nr 6/A/2013, poz. 85) – rozpoznawszy połączone pytania prawne: Sądu Okręgowego
w Warszawie, czy art. 991 § 1 k.c. jest zgodny z art. 21 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 oraz art. 47 Konstytucji, oraz Sądu Okręgowego
Warszawa-Praga w Warszawie, czy art. 991 § 1 i 2 k.c. jest zgodny z art. 21 ust. 1 oraz art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji – Trybunał
orzekł, że „[a]rt. 991 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, ze zm.) jest zgodny z art.
64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”.
W uzasadnieniu do tego orzeczenia sformułowano następujące tezy:
– po pierwsze – „prawo do zachowku służy urzeczywistnianiu funkcji prawa spadkowego. W nauce prawa podkreśla się bowiem, że
instytucje prawa spadkowego oprócz ochrony własności powinny również: spajać więzi rodzinne; odpowiadać kształtowi stosunków
majątkowych w danym społeczeństwie; umacniać stabilność obrotu oraz zapobiegać nadmiernemu rozdrobnieniu majątku (…). Z perspektywy
Trybunału Konstytucyjnego, prawo do zachowku «pozostaje w związku z nakazem ochrony małżeństwa, rodzicielstwa i rodziny» (wyrok
o sygn. P 4/99) i służy niewątpliwie umacnianiu solidarności rodzinnej”;
– po drugie – „[p]rawo do zachowku realizowane m.in. w drodze roszczenia umożliwia ochronę uprawnionych bez ryzyka konieczności
przeprowadzenia podziałów w naturze, konieczności likwidacji wspólnoty przez zbycie spadku czy też wzruszenia prawnorzeczowych
skutków darowizn dokonanych przez spadkodawcę. Roszczenie o zachowek «[j]est roszczeniem majątkowym, pozbawionym pierwiastka osobowego, mającym na celu realizację interesów
rodzinnych, zgodnie z pierwotnymi ideami prawa spadkowego oraz instytucji zachowku, chroniącej bezpośrednich spadkobierców
ustawowych przed pokrzywdzeniem ze strony spadkodawcy. Wysokość tego roszczenia nie zależy od walorów podmiotowych uprawnionego
i zobowiązanego ani od jakichkolwiek wartościowań po ich stronie» [podkr. wł. – A.Z.] (…)”;
– po trzecie – „prawo do zachowku służy zagwarantowaniu solidarności wpisanej w konstytucyjną koncepcję rodzicielstwa, małżeństwa
i rodziny, a tym samym stanowi uzasadnione konstytucyjnie ograniczenia prawa spadkobiercy z uwagi na ochronę praw innych osób.
Nie znaczy to jednak, że przyjęty przez prawodawcę krąg uprawnionych do zachowku Trybunał uważa za optymalny i jedyny możliwy
w świetle regulacji konstytucyjnej [podkr. wł. – A.Z.]”;
– po czwarte – „ograniczenia konstytucyjnego prawa podmiotowego przez prawo do zachowku nie można uznać za nadmierne z uwagi
na możliwość zawarcia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia. Zgodnie z art. 1048 kodeksu cywilnego spadkobierca ustawowy może
przez umowę z przyszłym spadkodawcą zrzec się dziedziczenia po nim. Zrzekający się dziedziczenia oraz jego zstępni, których
obejmuje zrzeczenie, zostają wyłączeni od dziedziczenia tak jakby nie dożyli otwarcia spadku (art. 1049 § 2 kodeksu cywilnego).
W konsekwencji podmioty te nie mogą zostać uznane za powołane do spadku w rozumieniu art. 991 § 1 kodeksu cywilnego i nie
przysługuje im zachowek”;
– po piąte – „[p]rawodawcy przysługuje (…) swoboda regulacyjna [w zakresie regulacji instytucji zachowku], włącznie ze zmianą
ustawowego systemu ochrony najbliższych spadkodawcy m.in. na model mieszany lub model roszczeń alimentacyjnych. W każdym jednakże wypadku działanie prawodawcy może podlegać ocenie z perspektywy konstytucyjnych gwarancji prawa dziedziczenia
oraz prawa do prywatności [podkr. wł. – A.Z.]”.
4.4. W kontekście powyższych wypowiedzi orzeczniczych – w ślad za wyrokiem pełnego składu z 31 stycznia 2001 r. o sygn. P 4/99
– uważam, że Konstytucja expressis verbis nie ustanawia samego zachowku (nie nakazuje wprowadzenia ani jego, ani też innej instytucji w postaci rezerwy albo roszczenia
alimentacyjnego), jednakże – w świetle wyroku z 25 lipca 2013 r. o sygn. P 56/11 – nie można dalej aprobować poglądu zawartego
w postanowieniu z 8 czerwca 2011 r. o sygn. SK 14/10 co do niedopuszczalności kontroli przepisu o transmisji roszczenia o
zachowek. Orzeczenie w sprawie P 56/11 musi bowiem spowodować zmianę postrzegania instytucji zachowku na płaszczyźnie konstytucyjnej
– stała się ona elementem dziedziczenia, gwarantowanego i chronionego przez ustawę zasadniczą. To zaś implikowało uprawnienie
Trybunału Konstytucyjnego – od którego realizacji się uchylił w niniejszej sprawie – do badania, czy regulacje immanentnie
związane z zachowkiem (tj. rozwijające obecny art. 991 k.c.) nie naruszają dyrektyw wynikających z Konstytucji.
1. Wziąwszy pod uwagę ustalenia poczynione w cz. V należy podkreślić, że ochrona najbliższych spadkodawcy jest wartością bezsporną.
Choć forma i zwłaszcza zakres tej ochrony w odniesieniu do zachowku de lege lata mogą budzić wątpliwości, to w niniejszej sprawie przedmiotem orzekania był tylko i wyłącznie mechanizm prawny, wedle którego
dziedziczenie roszczenia o zachowek (a nie prawa do zachowku) nie obejmuje spadkobierców osoby uprawnionej do zachowku, którzy
nie należą do osób uprawnionych do zachowku po pierwszym spadkodawcy.
2. Obowiązująca Konstytucja – mimo iż wyznacza ustawodawcy pewne dyrektywy co do regulacji dziedziczenia – nie formułuje ścisłych
i jednoznacznych norm, pozwalających na określenie szczegółowych przepisów prawa spadkowego. Niemniej jednak swoboda legislacyjna
parlamentu ograniczona została wprost zakazem naruszania „istoty” (art. 31 ust. 3 zdanie drugie Konstytucji) oraz równej ochrony
(art. 64 ust. 2 Konstytucji) prawa dziedziczenia. To zaś oznacza, że Trybunał Konstytucyjny, który – co należy podkreślić
– nie pełni roli „trzeciej izby parlamentu”, ma jednak prawo interweniować w sytuacjach, w których badane regulacje prawne
uchybiają określonym wartościom konstytucyjnym, a czego w niniejszej sprawie niestety zaniechał pod pretekstem formalnym.
3. Dokonując oceny konstytucyjności art. 1002 k.c. – w mojej ocenie – należy rozważyć, czy czyni on zadość zasadzie proporcjonalności.
Zakres ingerencji w prawa obywatela wyznaczać bowiem powinien postulat proporcjonalności, który znajduje oparcie w art. 31
ust. 3 Konstytucji, gdyż stanowi istotny komponent zasad składających się na pojęcie demokratycznego państwa prawa (por. wyrok
TK z 28 lutego 2012 r., sygn. K 5/11, OTK ZU nr 2/A/2012, poz. 16 oraz wyrok pełnego składu TK z 25 września 2019 r., sygn.
SK 31/16, OTK ZU A/2019, poz. 53).
3.1. Należy podkreślić, że konstytucyjna zasada proporcjonalności wymaga należytego wyważenia celu legislacyjnego i środka użytego
do jego realizacji. Ze wskazanej zasady wynika nakaz stosowania przez ustawodawcę skutecznych środków prawnych, tj. takich,
które mogą doprowadzić do realizacji celów zamierzonych przez ustawodawcę. Przez środki zgodne z zasadą proporcjonalności
należy rozumieć działania niezbędne, podejmowane przez prawodawcę, które chronią określone wartości w sposób niemożliwy do
osiągnięcia za pomocą innych rozwiązań. Przesłanka niezbędności wymaga skorzystania ze środków możliwie najmniej uciążliwych
dla podmiotów, których prawa lub wolności ulegną ograniczeniu w wyniku ustanowienia danego uregulowania (por. wyrok TK z 9
października 2012 r., sygn. P 27/11, OTK ZU nr 9/A/2012, poz. 104 oraz wyrok pełnego składu TK z 25 września 2019 r., sygn.
SK 31/16).
W odniesieniu do konstytucyjności zaskarżonego przepisu w aspekcie zasady proporcjonalności konieczne jest poddanie ocenie
trzech następujących kwestii:
– po pierwsze – czy zakwestionowane uregulowanie jest niezbędne dla ochrony i realizacji interesu publicznego, z którym jest
związane;
– po drugie – czy jest efektywne, tj. umożliwia osiągnięcie zamierzonych przez ustawodawcę celów;
– po trzecie – czy efekty zakwestionowanego uregulowania pozostają w odpowiedniej proporcji do ciężarów nakładanych na adresata
danej normy prawnej.
Stwierdzenie uchybienia postulatowi proporcjonalności w zakresie, w jakim odnosi się on do ustawodawcy, który – stanowiąc
lub utrzymując w mocy przepisy dotyczące praw i wolności obywateli musi mieć na względzie zasady wynikające z obowiązującej
Konstytucji – da podstawę do przyjęcia, że zaskarżona regulacja narusza ustawę zasadniczą.
3.2. W mojej ocenie ze zrekonstruowanej acquis constitutionnel w przedmiocie prawa dziedziczenia, której dokonał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 4 września 2007 r. o sygn. P 19/07, wynikają
następujące zasady:
– „art. 64 ust. 1 Konstytucji, (…) potwierdza przysługujące każdemu «prawo dziedziczenia», łącząc to z poręczeniem «prawa
do własności» i «innych praw majątkowych». Ustęp 2 tego przepisu ustanawia zasadę równej dla wszystkich ochrony prawnej własności,
innych praw majątkowych oraz prawa dziedziczenia. (…) Z kolei art. 21 ust. 1 Konstytucji – zamieszczony w rozdziale I (…)
wyraźnie nawiązuje do poprzedzającego go art. 20, który uznaje własność prywatną za jeden z filarów, na których opiera się
społeczna gospodarka rynkowa, stanowiąca podstawę ustroju gospodarczego RP”;
– „[a]rtykuł 64 ust. 1 Konstytucji, odczytywany w kontekście innych przepisów mówiących o dziedziczeniu (art. 64 ust. 2 i
art. 21 ust. 1 Konstytucji), stanowi podstawę publicznego prawa podmiotowego, którego treścią jest gwarantowana konstytucyjnie
wolność nabywania mienia, jego zachowania oraz dysponowania nim. Dysponowanie mieniem obejmuje w szczególności zbywanie go
(w całości lub w części) w drodze dokonywania przez uprawnionego czynności inter vivos i mortis causa. Wyliczenie w art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji nie tylko własności, ale i innych praw majątkowych oraz prawa dziedziczenia zmierza
do podkreślenia szerokiego zakresu gwarantowanego przez ten przepis prawa konstytucyjnego – przez wymienienie tych jego elementów,
które zdaniem twórców Konstytucji zasługują na uwydatnienie”;
– „[z]estawienie art. 64 ust. 1 i 2 z jednej strony i art. 21 ust. 1 z drugiej strony uzasadnia wniosek, że Konstytucja wyłącza
możliwość pozbawienia własności, będącej najpełniejszym z praw majątkowych, cechy dziedziczności. Natomiast inne niż własność
prawa majątkowe mogą, ale nie muszą, być ukształtowane jako prawa dziedziczne, a więc niegasnące w chwili śmierci osoby fizycznej
będącej podmiotem danego prawa”;
– konstytucyjne pojęcie „dziedziczenia (…) powinno być rozumiane w znaczeniu szerszym od przyjętego w przepisach księgi czwartej
obowiązującego obecnie k.c., gdzie oznacza ono określony sposób przejścia praw i obowiązków majątkowych przysługujących osobie
fizycznej do chwili jej śmierci na inną osobę lub osoby. W szczególności użycie tego terminu w Konstytucji nie oznacza, że
Konstytucja nakazuje przyjęcie w przepisach ustawowych konstrukcji spadku rozumianego jako ogół praw i obowiązków majątkowych
stanowiących przedmiot dziedziczenia. Konstytucja nie wypowiada się także na temat mechanizmu wstąpienia następców prawnych
zmarłej osoby fizycznej w prawa i obowiązki, które przysługiwały jej do chwili śmierci”;
– „[z] punktu widzenia art. 20 i art. 21 Konstytucji prawo dziedziczenia stanowi przede wszystkim gwarancję pozostawania własności
w rękach prywatnych. Z przepisów tych, wraz z art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji, wynika adresowany do ustawodawcy nakaz objęcia
regulacją ustawową określonej sfery zagadnień powstających w związku ze śmiercią osoby fizycznej. Dziedziczenie stanowi utrwalenie
prawa własności w sensie instytucjonalnym. Polega to na tym, że prawo własności przysługujące osobie fizycznej nie może wygasać
w chwili jej śmierci, ale winno trwać nadal, co zakłada jego przejście na inną osobę lub osoby. Konstytucyjna gwarancja prawa
dziedziczenia ma przede wszystkim znaczenie negatywne, tj. uzasadnia zakaz arbitralnego przejmowania przez państwo (inne podmioty
prawa publicznego) własności osób zmarłych. Inaczej mówiąc, ustawodawca nie ma możliwości wprowadzenia «ukrytego» wywłaszczenia
przez pozbawianie składników majątkowych osób zmarłych statusu własności prywatnej. Prawo dziedziczenia czyni własność prywatną
instytucją trwałą, nieograniczoną czasowo, niezależną od okresu życia osoby, której w danej chwili uprawnienia właścicielskie
przysługują”;
– „[z]wiązek łączący w świetle omówionych przepisów Konstytucji kategorie własności i dziedziczenia uzasadnia obowiązywanie
nakazu uwzględniania woli właściciela jako podstawowego czynnika rozstrzygającego o tym, komu mają w razie jego śmierci przypaść
przedmioty tworzące jego majątek”;
– „[n]a ustawodawcy spoczywa (…) obowiązek zapewnienia osobom fizycznym odpowiednich instrumentów prawnych umożliwiających
im uregulowanie tych spraw. Ten aspekt własności określić można jako swobodę (wolność) testowania, pamiętając jednak, że Konstytucja
nie przesądza, czy wola właściciela ma skrystalizować się w postaci testamentu czy też w postaci innego typu czynności prawnej
na wypadek śmierci”;
– „Konstytucja, choć wyznacza ustawodawcy pewne dyrektywy co do regulacji dziedziczenia ustawowego, nie formułuje ścisłych
i jednoznacznych norm, pozwalających na określenie kręgu, kolejności powołania do spadku i wysokości udziałów spadkobierców
ustawowych. Należy jednak podkreślić, że wybór przez ustawodawcę określonego modelu dziedziczenia (np. sukcesja uniwersalna
albo odrębne dziedziczenie poszczególnych składników majątku, nabycie spadku już w chwili śmierci spadkodawcy albo dopiero
w następstwie jego przyjęcia lub orzeczenia organu państwowego) winien być konsekwentny, tzn. ustawodawca nie może tworzyć
przepisów wyjątkowych, naruszających zasadę równości (równej ochrony) lub inne wartości konstytucyjne. Konstytucja wyznacza
więc ramy, w których ustawodawca, regulując problematykę prawa spadkowego, ma znaczny zakres swobody. Powinien on respektować
przede wszystkim wskazany wyżej zakaz ukrytego wywłaszczenia oraz założenie dostosowania porządku dziedziczenia do przypuszczalnej
woli spadkodawcy, co zakłada oparcie takiej regulacji na określonym stopniu typowości i racjonalności postanowień spadkodawcy”;
– „o ile w wypadku skutecznego wyrażenia przez osobę fizyczną jej ostatniej woli ustawodawca winien stworzyć mechanizmy pozwalające
ją zrealizować, a tylko wyjątkowo i w szczególnie uzasadnionych sytuacjach może umożliwić jej zakwestionowanie, o tyle w wypadku
dziedziczenia ustawowego sam ustawodawca kształtuje (w pewnym sensie w zastępstwie spadkodawcy) krąg osób nabywających majątek
spadkowy i może realizować przy tej okazji również inne – oprócz «odkrycia» woli osoby zmarłej – konstytucyjnie uzasadnione
cele. Dlatego jest oczywiste, że zakres ingerencji w prawo dziedziczenia jest w tym wypadku szerszy – ustawodawca nie tylko
chroni interesy spadkobierców powołanych przez osobę zmarłą, ale sam określa podstawy ich powołania do spadku”;
– „[z] art. 64 ust. 1 Konstytucji wynika (…) adresowany do ustawodawcy zakaz pozbawiania jakiejś kategorii osób zdolności
dziedziczenia, czyli możliwości nabycia własności i innych praw majątkowych po śmierci osoby, której przysługiwały one za
życia. Jednakże należy podkreślić, że przepis ten gwarantuje tylko prawo dziedziczenia pojmowane abstrakcyjnie, a nie odniesione
do dziedziczenia po konkretnej osobie fizycznej. Przepis ten zapewnia zatem każdemu samą możliwość stania się następcą prawnym
osoby zmarłej, ale nie przesądza o porządku dziedziczenia po konkretnej osobie i nie gwarantuje nikomu uzyskania praw majątkowych
w drodze dziedziczenia po określonym spadkodawcy. Przeciwne założenie byłoby sprzeczne z należącym do treści prawa własności
uprawnieniem do rozporządzania jej przedmiotem, które to uprawnienie korzysta z pierwszeństwa przed realizacją roszczeń osób
niepowołanych przez spadkodawcę do dziedziczenia. Ponadto jest oczywiste, że ochroną konstytucyjną objęte są prawa osób, które
uzyskały status spadkobiercy po śmierci określonej osoby”.
Podzielając powyższe ustalenia, uważam za celowe przypomnieć również stanowisko wyrażone w:
– wyroku TK z 21 maja 2001 r. o sygn. SK 15/00, w którym podkreślono, że „ochrona prawa do dziedziczenia, gwarantowana normami
konstytucyjnymi, nie może być rozumiana wyłącznie w kategoriach czysto formalnych, jako zapewnienie samego transferu praw
spadkodawcy na jego następców prawnych, ale powinna urzeczywistniać się na dalszych etapach – poprzez tworzenie odpowiednich
warunków prawnych, które zapobiegną powstaniu po stronie spadkobierców swoistego pozoru prawa. Przyjęcie innego stanowiska
deformowałoby sens gwarancji konstytucyjnej”;
– wyroku TK z 29 maja 2007 r. o sygn. P 20/06 (OTK ZU nr 6/A/2007, poz. 52), w którym wskazano, że „nadmierna ingerencja ustawodawcy
lub innych organów władzy publicznej w suwerenność ostatniej woli spadkodawcy stanowi naruszenie prawa dziedziczenia”.
W tym kontekście wypada nadto podkreślić, że:
– prawo dziedziczenia gwarantowane przez Konstytucję poręcza możliwość sukcesji na podstawie testamentu lub ustawy, nakłada
na organy państwa obowiązek ochrony praw obligacyjnych związanych ze spadkiem (takich jak zapis lub zachowek), jak też zobowiązuje
do zapewnienia procedur umożliwiających nabycie spadku, ochronę nabywcy czy dział spadku (por. S. Jarosz-Żukowska, Prawo do własności – własność jako prawo podmiotowe, [w:] Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, red. B. Banaszak, A. Preisner, Warszawa 2002, s. 262);
– konstytucyjna zasada ochrony prawa dziedziczenia ma charakter normatywny, a nie opisowy, co oznacza, że prawodawca nie może
tworzyć (względnie – utrzymywać w porządku prawnym) regulacji ją podważających (por. J. Szponar-Seroka, Prawo dziedziczenia w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Lublin 2019, s. 85);
– konstytucyjność ograniczenia prawa dziedziczenia należy oceniać w kontekście celu, któremu ma służyć, oraz zasad, które
go uzasadniają.
3.3. Wziąwszy pod uwagę powyższe, uważam, że prawo do sukcesji spadkowej roszczenia o zachowek po osobie uprawnionej należy do
kategorii praw podlegających ochronie na podstawie art. 21 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 oraz art. 32 ust. 1 Konstytucji. Tym
samym regulacja art. 1002 k.c. (utrzymana w polskim porządku prawnym po 16 października 1997 r.) stanowi nieuzasadnioną i
nieproporcjonalną, godzącą w zasadę równości, ingerencję w sferę konstytucyjnego prawa do dziedziczenia, dotykając praw części
spadkobierców osób uprawnionych do zachowku, nabytych w drodze dziedziczenia.
W mojej ocenie przemawiają za tym następujące argumenty:
– wypływające z art. 64 ust. 1 oraz art. 21 ust. 1 Konstytucji pojęcie uniwersalności dziedziczenia oznacza, że całość aktywów
i pasywów spadkodawcy przechodzi w chwili jego śmierci na jego spadkobierców (niezależnie od tego, czy zostali oni powołani
do spadku na mocy testamentu, czy ustawy, jak też niezależnie od tego, czy są jego krewnymi, czy nie). Następstwo prawne obejmuje
ogół praw i obowiązków majątkowych spadkodawcy – dotyczy więc łącznie wszystkich składników jego majątku (w tym roszczeń),
które następnie tworzą spadek. Innymi słowy, uniwersalność dziedziczenia stanowi nabycie szeroko rozumianego majątku spadkodawcy
przez spadkobiercę w całości;
– art. 64 ust. 1 i 2, art. 32 ust. 1 oraz art. 21 ust. 1 Konstytucji stanowią podstawę domniemania co do dziedziczności wszystkich
praw, roszczeń i obowiązków spadkodawcy. Oznacza to, że na gruncie obowiązującej ustawy zasadniczej dziedziczenie jest zasadą,
a niedziedziczność wyjątkiem;
– jeżeli w ustawodawstwie zwykłym brak jest normy przewidującej wygaśnięcie prawa z chwilą śmierci osoby uprawnionej, a roszczenie
związane z tym prawem ma charakter majątkowy, nie jest ściśle związane z osobą zmarłego i nie przechodzi na określone osoby
niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami, to podlega dziedziczeniu zgodnie z art. 922 § 1 k.c. (interpretowanym w zgodzie
z art. 64 ust. 1 i 2 oraz art. 21 ust. 1 Konstytucji);
– przedmiotem dziedziczenia nie jest samo prawo do zachowku, lecz konkretne roszczenie o kwotę wynikającą z zachowku;
– o randze zachowku na poziomie stricte ustawowym świadczy termin przedawnienia roszczenia o niego osoby uprawnionej (art. 1007 § 1 k.c.). Na mocy art. 1 pkt 20 w
związku z art. 9 ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr
85, poz. 458), z dniem 23 października 2011 r., został on wydłużony z trzech do pięciu lat. W uzasadnieniu tej zmiany wskazano,
że „[w]ystępujący dotychczas trzyletni termin przedawnienia jest zbyt krótki do skutecznego dochodzenia roszczeń z tytułu
zachowku. Jest to szczególnie widoczne w porównaniu z terminem przedawnienia roszczeń z tytułu zapisu zwykłego, który wynosi
pięć lat (art. 981 k.c.)” (s. 12 uzasadnienia do projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych
ustaw, załączonego do pisma Prezesa Rady Ministrów z 29 kwietnia 2010 r., znak: RM 10-40-10, Sejm RP VI kad., druk sejmowy
nr 3018). Uzasadniony jest zatem wniosek, że ustawodawca wzmacnia ochronę osoby uprawnionej do zachowku (czyli odsuniętego
od dziedziczenia ustawowego spadkobiercy, pominiętego jednocześnie w zapisach i darowiznach, które odpowiadałyby jego ustawowej
części do spadku), a nie osoby zobowiązanej do jego wydania (spadkobiercy testamentowego);
– w objaśnieniach do projektu przepisów księgi czwartej k.c. nie podano żadnych motywów, którymi kierowano się, odstępując
w projektowanym art. 992 (czyli obecnym art. 1002) od konstrukcji dziedziczenia roszczenia o zachowek z art. 158 Prawa spadkowego.
Nie można zatem bezspornie zrekonstruować ratio, jaka przyświecała ustawodawcy, gdy uchwalał badany przepis;
– roszczenie o zachowek, aczkolwiek przysługuje tylko wąskiemu gronu najbliższych spadkodawcy osób, nie ma charakteru roszczenia
alimentacyjnego, tj. przysługuje ono uprawnionym osobom bez względu na ich sytuację materialną i osobistą. Wystarczającą przesłankę
uzasadniającą roszczenie tych osób o zachowek stanowi jedynie fakt nieotrzymania od spadkodawcy w drodze darowizny albo rozporządzenia
testamentowego określonej korzyści majątkowej;
– de lege lata zachowek jest wysokością udziału w spadku dla określonych osób, a formą jego pokrycia może być powołanie, darowizna, zapis
lub roszczenie pieniężne;
– roszczenie o zachowek (w przeciwieństwie do prawa o zachowek) nie ma charakteru osobistego, a majątkowy, co oznacza, że
owo roszczenie nie jest ściśle związane z osobą zmarłego (por.: uchwała SN z 13 lutego 1975 r., sygn. akt III CZP 91/74, OSNCP
nr 1/1976, poz. 6 oraz wyrok SN z 28 kwietnia 2010 r., sygn. akt III CSK 143/09); per analogiam wskazać należy, że o ile prawo do alimentów jest niedziedziczne, o tyle roszczenie o konkretne raty tychże podlega dziedziczeniu
bez ograniczeń;
– „[u]prawniony do zachowku może przenieść na inną osobę przysługującą mu z tego tytułu wierzytelność” (uchwała SN z 13 lutego
1975 r., sygn. akt III CZP 91/74), a więc w ramach czynności inter vivos, zaś zbycie tej wierzytelności nie jest obwarowane żadnymi ograniczeniami (por. O. Nowak, Ograniczenia w dziedziczeniu roszczenia o zachowek – stan aktualny i perspektywy zmian, [w:] Wokół rekodyfikacji prawa cywilnego. Prace jubileuszowe, red. P. Stec, M. Załucki, Kraków 2015, s. 411).
Ponadto należy zwrócić uwagę na to, że zgodnie z art. 922 § 1 i 2 k.c. do spadku należą wszystkie prawa, które nie polegają
wyłącznie na osobistych stosunkach spadkodawcy. Jak trafnie przy tym zauważono w literaturze, „trudno byłoby przeczyć, że
«ochrona dziedziczenia» służy przede wszystkim ochronie dyspozycji mortis causa własnością i gwarantuje utrzymanie własności w prywatnych rękach, zabezpieczając przed jej wygaśnięciem i przejęciem przez
państwo. Tak rzeczywiście jest. Znaczenie regulacji art. 21, a w szczególności art. 64 nie sprowadza się jednak do tego. W
Konstytucji RP chodzi także o ochronę praw spadkobierców do odziedziczenia, w tym także do partycypacji w spadku wbrew woli
samego spadkodawcy (…).
Za uwzględnieniem również tego aspektu konstytucyjnej ochrony dziedziczenia, czyli za dostrzeżeniem gwarancji prawa podmiotowego
służącego spadkobiercom, przemawia kilka ważkich spostrzeżeń.
Po pierwsze, istotnego argumentu dostarcza już sama natura dziedziczenia, a zatem obserwacja, że dziedziczenie to «relacja» pomiędzy (zmarłym już) spadkodawcą a żyjącym spadkobiercą. Podmioty dziedziczenia są
ex definitione
dwa. Również zatem konstytucyjnie gwarantowana ochrona dziedziczenia obu im musi służyć. Co więcej, z praktycznego punktu widzenia, przynajmniej na pewnym etapie (wobec śmierci spadkodawcy) ochrona dziedziczenia
to ochrona tylko jednego z tych podmiotów i to, co oczywiste, tego żyjącego (czyli spadkobiercy). W przeciwnym razie konstytucyjna
ochrona wygasałaby wraz ze śmiercią i stawała się fikcją [podkr. wł. – A.Z.].
Po drugie, sformułowanie art. 64 ust. 1 Konstytucji RP «każdy ma prawo (...) dziedziczenia» wskazuje (…) (inaczej niż treść
przepisu art. 21 Konstytucji RP) raczej na spadkobiercę jako podmiot uprawniony i eksponuje jego uprawnienie do partycypowania
w masie spadkowej. W zdecydowanie mniejszym stopniu kojarzy się z uprawnieniem spadkodawcy do dysponowania majątkiem mortis causa. Nawet zatem jeśli nie eliminuje spadkodawcy, to z pewnością nie czyni z niego figury centralnej.
Po trzecie, ochrona dziedziczenia zagwarantowana jest w Konstytucji RP w dwóch artykułach o bardzo podobnym, niemal identycznym
brzmieniu. O ochronie mowa jest najpierw w art. 21 Konstytucji RP, następnie zaś gwarancje własności oraz dziedziczenia «powtórzone»
zostały w art. 64. W piśmiennictwie zauważane jest pewne „zdublowanie” regulacji polskiej. Słusznie jednak nie dostrzega się
w tym superfluum ustawowego. Inna funkcja przypisywana jest (nawet jeśli nie dość klarownie i bez wyciągania wniosków w kontekście praw spadkobierców)
pierwszej regulacji ulokowanej wśród przepisów ustrojowych. Inna zaś drugiej, zamieszczonej w rozdziale dotyczącym ochrony
interesów ekonomicznych.
(…) [T]o swoiste «powtórzenie» ma przesądzające znaczenie dla dostrzeżenia autonomicznej ochrony prawa spadkobierców do dziedziczenia.
Przepis art. 64 Konstytucji RP służy właśnie zabezpieczeniu ekonomicznych praw spadkobierców. Gdyby go nie było, można byłoby
w pełni zasadnie twierdzić, że w art. 21 Konstytucji RP chodzi wyłącznie o ustrojowe zagwarantowanie utrzymania własności
w prywatnych rękach i potwierdzenie wolności dysponowania własnością mortis causa. I że do tego ogranicza się konstytucyjna ochrona dziedziczenia. Dodatkowa regulacja zawarta w art. 64 Konstytucji RP zmienia
tę «ustrojową» optykę. Przesądza mianowicie, że «powtórzona» w nim gwarancja dziedziczenia służy interesom (ekonomicznym)
spadkobierców. Spadkodawca nie ma już przecież żadnych interesów ekonomicznych. Zaś jego autonomia woli dotycząca spadku chroniona
jest w pełnym zakresie w art. 21 Konstytucji RP. W przeciwnym razie należałoby jednak pogodzić się z istnieniem «zdublowania»
przepisów powtarzających tę samą treść” (T. Justyński, Zrzeczenie się zachowku. Glosa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 25 lipca 2013 r., P 56/11, „Orzecznictwo Sądów Polskich” nr 3/2019, s. 5-6).
W kontekście powyższego należy zaznaczyć, że zachowek (art. 991 § 1 k.c.) jest prawem majątkowym, a okoliczność, że źródłem
tegoż prawa jest bycie zstępnym, małżonkiem lub rodzicem spadkodawcy, nie ma wpływu na jego istotę, gdyż źródłem całego prawa
dziedziczenia ustawowego jest właśnie pokrewieństwo (i małżeństwo), a więc całe to prawo polega na stosunku osobistym spadkobiercy
do spadkodawcy. Zachowek jest zatem tylko umocnieniem i zabezpieczeniem praw dziedzica z tytułu dziedziczenia ustawowego.
Skoro zatem „zwykłe” prawo dziedziczenia przysługujące spadkobiercy przechodzi z niego na jego spadkobierców (art. 931-940
w związku z art. 926 § 1 in principio k.c. – w odniesieniu do dziedziczenia ustawowego; art. 941 w związku z art. 926 § 1 in fine k.c. – w odniesieniu do dziedziczenia testamentowego), to nie widać żadnej podstawy do gorszego traktowania spadkobierców
uprawnionego do zachowku, którzy nie należą do osób uprawnionych po pierwszym spadkodawcy. Choć zachowek przybiera postać
wierzytelności uprawnionego wobec spadkobiercy testamentowego, to de lege lata nie gaśnie wraz ze śmiercią uprawnionego. Innymi słowy, prawo do zachowku nabyte zostaje przez uprawnionego już z chwilą przyjęcia
spadku przez spadkobiercę testamentowego, którego prawo dziedziczenia koliduje z prawem do zachowku, więc nie gaśnie przez
śmierć uprawnionego, lecz wchodzi w skład pozostałej po nim masy spadkowej; jedyne ograniczenie dla uprawnionego stanowi pięcioletni
termin przedawnienia jego roszczenia z tytułu zachowku (por.: orzeczenie składu siedmiu sędziów SN o mocy zasady prawnej z
21 października 1931 r., sygn. akt R. 346/31, OSP 1932, t. 11, poz. 452; F. Bossowski, Glosa do orzeczeń SN z 15 kwietnia 1931 r., Rw. 290/31 oraz 21 października 1931 r., R. 346/31, „Orzecznictwo Sądów Polskich” 1932, t. 11, s. 418).
Wskazać również trzeba, że stosownie do art. 1051 k.c. spadkobierca, który spadek przyjął, może – bez ograniczenia – zbyć
spadek w całości lub w części, może zbyć również swój udział spadkowy. Co więcej, spadek nabyty przez tego spadkobiercę może
być przedmiotem testowania. Skoro zatem osoba uprawniona do zachowku mogłaby zbyć spadek lub udział spadkowy, jak również
mogłaby do spadku tego powołać spadkobierców w drodze testamentu, gdyby dziedziczyła spadek, to nieuzasadnione jest uniemożliwienie
jej rozporządzania swoją wierzytelnością z tytułu zachowku w formie testamentu, zanim doszło do objęcia w trybie prawem przepisanym
przez nią należnego jej zachowku; tym bardziej, że gdyby zachowek został wydany przed śmiercią uprawnionego, to wówczas stanowiłby
element masy spadkowej tej osoby, który podlegałby dziedziczeniu na zasadach ogólnych (w tym w drodze testamentu).
W powyższym kontekście art. 1002 k.c. powoduje pewne „uprzywilejowanie” osób zobowiązanych do wydania zachowku względem osób
uprawnionych. W sytuacji bowiem, w której zobowiązany odmówił dobrowolnego wydania zachowku, a uprawniony (posiadający spadkobierców,
którzy nie należą do osób uprawnionych po pierwszym spadkodawcy) wytoczył stosowne powództwo o zachowek:
- w razie śmierci uprawnionego przed zakończeniem postępowania – powództwo podlega oddaleniu z powodu wygaśnięcia roszczenia
(co miało miejsce w sprawie będącej przedmiotem rozpatrywanej skargi konstytucyjnej);
- w razie śmierci uprawnionego po prawomocnym zasądzeniu zachowku – zobowiązany może uniknąć wykonania orzeczenia poprzez
złożenie powództwa opozycyjnego na zasadzie art. 840 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego
(Dz. U. z 2024 r. poz. 1568, ze zm.).
Na gruncie art. 1002 k.c. możliwe są też sytuacje, w których uprawnieni do zachowku (a w konsekwencji – ich spadkobiercy)
zostają zróżnicowani przez zobowiązanego. Dobrowolnie zaspokaja on wówczas roszczenia ze strony uprawnionych posiadających
spadkobierców, którzy należą do osób uprawnionych po pierwszym spadkodawcy, a w odniesieniu do pozostałych uprawnionych (nieposiadających
takich spadkobierców) – nie, licząc – poza możliwością podniesienia zarzutu przedawnienia – na ich ewentualną śmierć, która
definitywnie uwolni go od zobowiązania z powodu wygaśnięcia roszczenia.
Należy także wskazać, że art. 1002 k.c. prowadzi do przełamania zasady jedności spadku, gdyż spadek po uprawnionym do zachowku
„rozpada” się wówczas na dwie części. „W literaturze trafnie [bowiem] wskazuje się w tym przypadku na analogię do dziedziczenia
gospodarstw rolnych w okresie, kiedy obowiązywały w tym zakresie ograniczenia. Trudno jednak nie dostrzec tu pewnej niekonsekwencji.
O ile w odniesieniu do dziedziczenia gospodarstw rolnych ustawodawca «zadbał» także o kwestie proceduralne, o tyle w przypadku
roszczenia o zachowek nie zostały one unormowane. Nie budzi bowiem wątpliwości, że wskazane w art. 1002 k.c. ograniczenia
podmiotowe co do dziedziczenia mogą wpłynąć na zróżnicowanie kręgu spadkobierców – dziedziczących i nie dziedziczących roszczenia
o zachowek. Oznacza to w przypadku braku stosownej regulacji ustawowej, że postanowienie sądu oraz akt poświadczenia dziedziczenia
nie będzie odzwierciedlał rzeczywistego stanu prawnego. Nie trzeba przekonywać o trudnościach, jakie pojawią się chociażby
w sytuacji zbycia czy działu spadku” (H. Witczak, op.cit., s. 203).
W związku z powyższym uregulowanie art. 1002 k.c. nie czyni zadość postulatowi proporcjonalności i w tym zakresie jest sprzeczne
z konstytucyjną gwarancją równej ochrony dziedziczenia. Kontrolowany przepis oddziałuje bowiem na sferę konstytucyjnych praw
podmiotowych obywateli, a więc dóbr bardzo wysoko umiejscowionych w hierarchii interesów, których realizacji ma sprzyjać system
prawny. Na tej płaszczyźnie tym bardziej widoczne jest zachwianie właściwych relacji pomiędzy wartością poświęcaną (brak zróżnicowania
sytuacji prawnej spadkobierców osoby uprawnionej do dziedziczenia po niej roszczenia o zachowek) i chronioną (uprawnienie
do dziedziczenia roszczenia o zachowek wyłącznie przez tych spadkobierców osoby uprawnionej, którzy należą do osób uprawnionych
po pierwszym spadkodawcy). Nie dostrzegam przy tym w obowiązującej Konstytucji podstaw do rozróżniania dwóch odrębnych kategorii
spadkobierców osoby uprawnionej do zachowku.
4. Z tych też powodów uważam, że należało orzec o niezgodności art. 1002 k.c. z art. 64 ust. 1 w związku z art. 64 ust. 2, art.
32 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Podsumowując, Trybunał niestety pobieżnie podszedł do przedłożonego mu zagadnienia prawnego i pod nieprzekonującym pretekstem
formalnym, po upływie wielu lat od wniesienia skargi konstytucyjnej, uchylił się od zajęcia merytorycznego stanowiska. Dlatego
też zdecydowałem się na złożenie niniejszego zdania odrębnego.