1. Postanowieniem z 10 czerwca 1998 roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie zwrócił się do Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego
o wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie orzeczenia o zgodności przepisu § 12 ust. 7 rozporządzenia
Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
budynki i ich usytuowanie (Dz.U. z 1995 r. Nr 10, poz. 46 ze zm.) z przepisem art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994
r. prawo budowlane (Dz.U. Nr 89, poz. 414 ze zm.).
U podstaw wątpliwości Sądu leżał stan faktyczny i prawny w świetle którego Wojewoda Ciechanowski, działając na podstawie kwestionowanego
przepisu § 12 ust. 7 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa, wydał postanowienie utrzymujące w mocy
postanowienie organu pierwszej instancji, którego treścią była zgoda na rozbudowę budynku uwzględniająca usytuowanie projektowanej
rozbudowy ze ścianami przy granicach z działkami sąsiednimi. Postanowienie Wojewody Ciechanowskiego zostało zaskarżone do
Naczelnego Sądu Administracyjnego przez właścicieli działek sąsiadujących z działką należącą do inwestorów.
Rozpoznając sprawę skład orzekający NSA powziął wątpliwość co do zgodności stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia przepisu
§ 12 ust. 7 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z przepisem art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy z 7 lipca
1994 r. – Prawo budowlane, zawierającym upoważnienie do wydania tego rozporządzenia. Naczelny Sąd Administracyjny dokonał
analizy treści normatywnej kwestionowanego przepisu. Przepis § 12 ust. 6 kwestionowanego rozporządzenia dopuszcza usytuowanie
budynku bezpośrednio przy granicy działki budowlanej za pisemną zgodą właściciela działki sąsiedniej. W razie nieuzyskania
przez inwestora zgody właściciela działki sąsiedniej na budowę przy granicy, przepis § 12 ust. 7 upoważnia właściwy organ
do rozstrzygnięcia w drodze postanowienia o dopuszczalności usytuowania budynku w odległościach, o których mowa w ust. 6,
w tym przy granicy działek, pod warunkiem, że nie spowoduje to istotnego utrudnienia w zagospodarowaniu działki sąsiedniej.
Rozporządzenie Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych jakim
powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny – zostało wydane na podstawie przepisu
art. 7 ust. 2 pkt. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane. W myśl tego przepisu Minister Gospodarki Przestrzennej i
Budownictwa został zobowiązany do określenia warunków technicznych jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane i ich usytuowanie.
Jednakże – w rozumieniu NSA – kwestionowany przepis § 12 ust. 7 rozporządzenia w zakresie, w jakim pozwala na wydanie przez
właściwy organ pozwolenia na budowę przy granicy działki, w przypadku braku dobrowolnie wyrażonej zgody przez właściciela
działki sąsiedniej, nie może być potraktowany jedynie jako norma o charakterze techniczno-budowlanym. Zdaniem NSA kwestionowany
przepis ma niewątpliwie charakter procesowy, określający tryb postępowania właściwego organu, a ponadto wkracza w materię
zastrzeżoną dla ustawy. Dotyczy bowiem stosunków własnościowych (wykonywania własności) podlegających ochronie konstytucyjnej,
a co za tym idzie należących do materii, która może być regulowana wyłącznie przepisami rangi ustawowej.
Przepis § 12 ust. 7 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie – stwierdza
się w postanowieniu NSA – przewiduje inny niż określony w art. 9 ust. 2 ustawy – Prawo budowlane tryb orzekania. Nie można
zatem uznać, iż mimo że jest on sprzeczny z upoważnieniem ustawowym do jego wydania a poza tym przewiduje odmienny niż w art.
9 ust. 2 tryb orzekania o odstępstwach od zasady, to istnieje możliwość wyprowadzenia takiego trybu orzekania z treści samej
ustawy.
Sąd w zakresie orzekania – argumentuje NSA – związany jest tylko ustawą, powinien zatem odmówić zastosowania takiego przepisu,
a w konsekwencji uchylić zaskarżone postanowienie. Tak też orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 13 marca 1998 roku
(sygn. IV SA 1237/97), uznając, iż § 12 ust. 7 rozporządzenia upoważnia wprawdzie właściwy organ do podjęcia postanowienia,
jednakże wydany został z przekroczeniem delegacji ustawowej. Przepis art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy prawo budowlane upoważnia
bowiem jedynie do ustalenia warunków techniczno-budowlanych, zaś norma wynikająca z § 12 ust. 7 rozporządzenia nie może być
potraktowana jako określająca warunki tego rodzaju. Norma ta prowadzi nadto do możliwości ograniczenia prawa własności, a
takie normy może zawierać jedynie ustawa.
Naczelny Sąd Administracyjny podzielił pogląd wyrażony w przytoczonym orzeczeniu w zakresie braku zgodności omawianego rozporządzenia
wykonawczego z ustawą prawo budowlane. Jednakże kierując się potrzebą dążenia do jednolitości orzecznictwa, skład orzekający
NSA uznał za celowe zwrócenie się do Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego
z wnioskiem o orzeczenie co do zgodności kwestionowanego przepisu z ustawą – Prawo budowlane.
2. Pismem z 3 października 1998 r. Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego poinformował przewodniczącego IV wydziału NSA,
iż nie skorzysta z uprawnienia określonego w art. 191 ust. 1 Konstytucji RP, wskazując jednocześnie, że stosownie do art.
3 ustawy z 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym składy orzekające są uprawnione do samodzielnego występowania do
Trybunału z pytaniem prawnym od odpowiedzi na które zależy rozstrzygnięcie sprawy.
Postanowieniem z 26 października 1998 r. (sygn. IV SA 634/97) Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie zmienił swoje postanowienie
z 10 czerwca 1997 r. w ten sposób, że na podstawie art. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym zwrócił się bezpośrednio do Trybunału
Konstytucyjnego z pytaniem prawnym co do zgodności przepisu § 12 ust. 7 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i
Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie z przepisem
art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane.
3. Wezwany do udziału w sprawie, na podstawie art. 27 ust. 2 ustawy z 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym, Minister
Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawił swoje stanowisko w sprawie. Przyznał, iż kwestionowany przepis, z jednej strony
reguluje w sposób odmienny od unormowanego w art. 9 ust. 2 prawa budowlanego tryb orzekania w zakresie odstępstw od przepisów
techniczno-budowlanych, z drugiej strony wykracza nie tylko poza zakres przedmiotowy samego rozporządzenia, ale również delegacji
ustawowej. Uznał też, że § 12 ust. 7 rozporządzenia ma charakter proceduralny, co przy uwzględnieniu rangi tego aktu, oraz
charakteru prawa własności budzi wątpliwości w zestawieniu z zasadami całego systemu prawa, a w szczególności z art. 64 ust.
3 konstytucji. Stwierdził jednak, że kwestionowany przepis rozporządzenia ma na celu doprecyzowanie przepisów rangi ustawowej.
Dokonując zaś wykładni gramatycznej i logicznej przepisów rozporządzenia, nie zachodzi zdaniem Ministra kolizja pomiędzy nimi
a unormowaniami ustawowymi, gdyż akty te nie zawierają przepisów wykluczających się wzajemnie. Przepisy rozporządzenia wprowadzają
bowiem dopuszczalność wyrażania przez właściwy organ, w formie postanowienia, zgody na usytuowanie budynku w odległościach
innych niż zastrzeżone w tym akcie. Natomiast art. 9 ust. 2 ustawy – Prawo budowlane przewiduje możliwość wydawania postanowień
zezwalających na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych po uzyskaniu zezwolenia Ministra.
W konkluzji Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji stwierdza, iż nie jest zasadną teza o sprzeczności kwestionowanych
przepisów rozporządzenia wykonawczego z przepisami rangi ustawowej, jednakże przy obecnym stanie prawnym unormowanie § 12
ust. 7 rozporządzenia wykracza poza zakres upoważnienia ustawowego.
Trybunał Konstytucyjny zważył co następuje:
1. Sprawa niniejsza wywołana została pytaniem prawnym składu orzekającego Naczelnego Sądu Administracyjnego w związku z postępowaniem
będącym przedmiotem jego rozpoznania. Skorzystał on z uprawnienia przewidzianego w art. 193 Konstytucji RP do skierowania
pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zgodności aktu normatywnego z konstytucją, ratyfikowanymi umowami
międzynarodowymi lub ustawą, w sytuacji gdy od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed
sądem.
Pytanie NSA dotyczy zgodności § 12 ust. 7 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z dnia 14 grudnia
1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. Nr 10, poz. 46 ze zm.)
z art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz.U. Nr 89, poz. 414 ze zm.). Będący przedmiotem pytania
prawnego § 12 ust. 7, nawiązuje do § 12 ust. 6 wymienionego wyżej rozporządzenia, w świetle którego: “Dopuszcza się usytuowanie
budynku, z zastrzeżeniem § 270 ust. 2, bezpośrednio przy granicy działki budowlanej bądź w odległości mniejszej od określonej
w ust. 4 pkt 2, lecz nie mniejszej niż 1,5 m od tej granicy, jeżeli w projekcie zabudowy i zagospodarowania terenu (działki
budowlanej) zostanie wykazana możliwość zachowania określonych w rozporządzeniu odległości między projektowaną zabudową a
istniejącymi lub zaprojektowanymi elementami zagospodarowania działki sąsiedniej i uzyskana pisemna zgoda jej właściciela”.
Treść § 12 ust. 7 stanowi odstępstwo od przyjętej w ust. 6 zasady, dotyczącej pisemnego wyrażania zgody właściciela sąsiedniej
działki. W świetle bowiem § 12 ust. 7 tegoż rozporządzenia, w razie braku zgody właściciela, właściwy organ może rozstrzygnąć
w drodze postanowienia o dopuszczalności usytuowania budynku w odległościach, o których mowa w ust. 6, jeżeli nie spowoduje
to istotnego utrudnienia w zagospodarowaniu działki sąsiedniej. Oba przepisy zawarte są w rozporządzeniu Ministra Gospodarki
Przestrzennej i Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie,
które wydane zostało na podstawie art. 7 ust. 2 pkt. 1 ustawy – Prawo budowlane.
Istotą rozstrzygnięcia jest tu rozważenie zgodności przepisu podustawowego z przepisem ustawowym, a więc wzajemnych relacji
pomiędzy przepisami prawnymi zawartymi w aktach normatywnych hierarchicznie nierównorzędnych.
Punktem wyjścia w przedmiotowej sprawie jest odpowiedź na pytanie: po pierwsze – czy treść wyrażona w § 12 ust. 7 rozporządzenia
Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
budynki i ich usytuowanie, może być regulowana w aktach normatywnych rangi podustawowej; po drugie – czy § 12 ust. 7 wymienionego
wyżej rozporządzenia został wydany bez upoważnienia ustawowego lub z naruszeniem delegacji ustawowej.
Odpowiedź negatywna na pierwsze pytanie jest możliwa przede wszystkim wtedy, gdy treść przepisu prawnego zawartego w akcie
podustawowym należy do tzw. materii ustawowej. Każde wkroczenie w tę materię przez organ władzy wykonawczej w akcie podustawowym
prowadzi do niedopuszczalnego naruszenia hierarchii źródeł prawa. Naruszenie hierarchii źródeł prawa może mieć miejsce także
wtedy, gdy ustawodawca formułuje w ustawie delegację do uregulowania jakiegoś problemu prawnego w akcie podustawowym, mimo
że objęta jest ona wyłącznością ustawową. Udzielenie odpowiedzi pozytywnej na drugie pytanie prowadzi w konsekwencji do stwierdzenia,
że przepis ten wydany został w następstwie przekroczenia wyrażonej w art. 7 ust. 2 pkt 1 delegacji ustawowej albo przy braku
takiej delegacji.
2. Prawo własności we współczesnych systemach prawnych należy do podstawowych praw jednostki. W związku z tym obowiązująca
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej traktuje jego ochronę jako podstawową zasadę ustrojową. Wyrażona w art. 21 ust. 1 norma
– przyjął w wyroku z 12 stycznia 1999 r. Trybunał Konstytucyjny – “(...) należy do podstawowych zasad ustrojowych Rzeczypospolitej
Polskiej, co wynika z faktu zamieszczenia tego przepisu w rozdziale I konstytucji. W świetle tego przepisu zagwarantowanie
ochrony własności jest konstytucyjną powinnością państwa, przy czym powinność ta urzeczywistniana jest zarówno przez działania
o charakterze prawodawczym (ukształtowanie podstawowych instytucji prawnych konkretyzujących treść prawa własności, określenie
granic prawa własności), jak i faktyczne czynności organów państwa, mające za przedmiot dobra stanowiące własność jakiejś
osoby” (P. 2/98). Zasady ustrojowe, takie jak ta wyrażona w art. 21 Konstytucji RP, spełniają kluczowe znaczenia w perspektywie
poszukiwania wzorca konstytucyjnego w zakresie dotyczącym badania konstytucyjności kwestionowanych przepisów prawnych, o ile
Konstytucja RP nie zawiera norm bardziej szczegółowych. W zakresie dotyczącym ochrony prawa własności oraz ograniczonych praw
rzeczowych takie szczegółowe normy zawiera art. 64 konstytucji.
O ile art. 21 stwierdza jedynie, że “Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia”, to art. 64 w ust. 1 przyznaje
każdemu “prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia”, a w ust. 2 wskazuje na równość ochrony tych
praw. Z art. 64 ust. 3 wynika, że dopuszczalne jest tylko ustawowe ograniczenie własności, o ile nie narusza jego istoty.
Zatem – jak to wskazano w powołanym wyżej wyroku P. 2/98 – unormowanie art. 64 konstytucji w pewnych kierunkach powtarza,
w innych – uzupełnia unormowanie przewidziane w art. 21. Powiązanie art. 64 z art. 21 Konstytucji RP pozwala – ponad wszelką
wątpliwość – nadać ochronie prawa własności a także innych praw majątkowych, znaczenie ustrojowe.
Własność, tak jak i inne prawa i wolności jednostki, nie jest jednak prawem absolutnym. W związku z tym może podlegać ograniczeniom.
Ograniczenia własności są dopuszczalne z zachowaniem warunków przewidzianych w art. 31 ust. 3 oraz art. 64 ust. 3 konstytucji.
Pomijając przedmiotowy zakres dopuszczalnych ograniczeń, o których mowa w art. 31 ust. 3 konstytucji, zasadnicze znaczenie
ma to, że jedyną dopuszczalną formą ich wprowadzenia jest forma ustawowa. Konstytucja w odniesieniu do prawa własności aż
w dwóch artykułach wyraźnie kładzie na to nacisk. W art. 31 ust. 3 stwierdza się bowiem, że: “Ograniczenia w zakresie korzystania
z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanowione tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie
dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności
i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”. Zasada ta znajduje potwierdzenie i umocnienie
zarazem w art. 64 ust. 3, w którym stwierdza się, iż: “Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie,
w jakim nie narusza ona istoty prawa własności”. W konsekwencji stwierdzić należy, że cała sfera ograniczeń prawa własności
należy do tzw. materii ustawowej, w związku z czym ustawodawca władzy prawodawczej w tym zakresie nie może delegować na inne
organy.
Dla istoty ograniczeń w korzystaniu z prawa własności, nie ma znaczenia w niniejszej sprawie to, że ich wprowadzenie związane
jest z konfliktem w zakresie korzystania z prawa własności między właścicielami sąsiednich nieruchomości. W rzeczywistości
chodzi bowiem o możliwości korzystania z atrybutów prawa własności przez osoby posiadające prawo własności w sytuacji, gdy
korzystanie z nich przez jednego uniemożliwia albo utrudnia korzystanie z takiego samego prawa przez innego. Właściciel nieruchomości,
będący inwestorem może być ograniczony w pełnym i nieskrępowanym wykorzystaniu jej dla celu realizowania inwestycji budowlanej,
niezależnie od treści miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz różnych ustawowych ograniczeń, także ze względu
na to, że obiekt budowlany ponad dopuszczalną miarę utrudnia korzystanie z prawa własności nieruchomości sąsiedniej. Podobnie
prawo własności właściciela nieruchomości sąsiedniej, w zakresie korzystania z niej, podlegać może ograniczeniom ze względu
na takie lub inne korzystanie z nieruchomości przez dysponującego prawem własności inwestora. Takie ograniczenia są efektem
wzajemnego oddziaływania praw własności (innych praw majątkowych) różnych osób, a przez to konieczności znoszenia tychże oddziaływań
w granicach dopuszczalnych prawem.
Uwzględniając okoliczność, że w tego typu sytuacjach istnieć może konflikt interesów prawnych osób dysponujących prawem własności,
którego efektem muszą być odstępstwa od zasady nieograniczonego korzystania z tych praw, ustawodawca zobowiązany jest do wyważenia
tychże interesów w taki sposób, aby dysponujący prawem własności właściciele sąsiednich nieruchomości mogli ze swoich praw
optymalnie korzystać. Optymalne korzystanie z praw o jednakowym charakterze, przy konflikcie interesów prawnych właścicieli,
wiąże się z reguły z wprowadzaniem ograniczeń w korzystaniu z jednej z tych nieruchomości albo obu. Biorąc pod uwagę, że ograniczenia
te wiążą się z prawem własności, mogą być one wprowadzone jedynie w ustawie. Niedopuszczalne jest więc wkroczenie w materię
ustawową w drodze aktu normatywnego podustawowego. Dotyczy to także sytuacji, o której mowa w § 12 ust. 7, w którym dopuszcza
się możliwość rozstrzygnięcia przez właściwy organ w drodze postanowienia o dopuszczalności usytuowania budynku w odległościach
o których mowa w ust. 6, jeżeli nie spowoduje to istotnego utrudnienia zagospodarowania działki sąsiedniej. Oznacza to, że
ustawodawca nie mógł upoważnić żadnego innego organu do wprowadzenia ograniczeń w akcie podustawowym. Gdyby takie upoważnienie
jednak miało miejsce, byłoby ono sprzeczne z art. 31 ust. 3 oraz art. 64 ust. 3 konstytucji.
3. Niedopuszczalność ograniczenia prawa własności w drodze aktu podustawowego ma zasadnicze znaczenie dla określenia zgodności
z ustawą § 12 ust. 7 rozporządzenia z 14 grudnia 1994 r. Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa w sprawie warunków
technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. W przypadku gdyby okazało się, że stanowiący podstawę do
wydania tegoż rozporządzenia, art. 7 ust. 2 z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, zawierał upoważnienie do ograniczenia prawa
własności – to przepis § 12 ust. 7 powyższego rozporządzenia pozostawałby wprawdzie w zgodzie z art. 7 ust. 2 prawa budowlanego,
jednakże art. 7 ust. 2 tejże ustawy można byłoby postawić zarzut niezgodności z art. 31 ust. 3 i art. 64 ust. 3 konstytucji,
ze względu na sformułowanie delegacji ustawowej w odniesieniu do materii normatywnej, która może być regulowana tylko w ustawie.
Istotne znaczenie ma więc odpowiedź na pytanie, czy Minister Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa, wydając kwestionowane
rozporządzenie, w zakresie dotyczącym § 12 ust. 7, przekroczył granice upoważnienia ustawowego.
Otóż z treści art. 7 ust. 2 prawa budowlanego wynika delegacja dla Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (poprzednio
Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa) do wydania przepisów techniczno-budowlanych dla budynków oraz związanych
z nimi urządzeń a także dla innych obiektów budowlanych. Ustawa wyraźnie określa, jakie przepisy prawne uznać można za techniczno-budowlane.
W świetle art. 7 ust. 1 są nimi przepisy określające warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane i ich
usytuowanie oraz przepisy określające warunki techniczne użytkowania obiektów budowlanych. Nawet przy rozszerzającej interpretacji
tegoż przepisu nie sposób doszukać się w jego treści upoważnienia do ingerencji w sferę prawa własności.
4. Niewątpliwie kluczowe znaczenie dla zrozumienia istoty delegacji ustawowej do stanowienia prawa w aktach podustawowych
ma dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Od początku Trybunał konsekwentnie przyjmował, że rozporządzenie
ministra ma charakter aktu wykonawczego, wydawanego na podstawie ustawy i w celu jej wykonania. Aby rozporządzenie mogło zostać
uznane za legalne, musi spełniać kilka istotnych warunków. Po pierwsze – musi być wydane na podstawie wyraźnego, tj. nie opartego
tylko na domniemaniu ani na wykładni celowościowej, szczegółowego upoważnienia ustawy w zakresie określonym w upoważnieniu.
Po drugie – brak stanowiska ustawodawcy w jakiejś sprawie, przejawiający się w nieprecyzyjności upoważnienia, musi być interpretowany
jako nieudzielenie w danym zakresie kompetencji normodawczej. Upoważnienie nie może opierać się na domniemaniu objęcia swym
zakresem materii w nim nie wymienionych. Nie podlega też wykładni rozszerzającej, ani celowościowej (U. 3/87). Po trzecie
– jeżeli rozporządzenie określa tryb postępowania, to winno to czynić w taki sposób, aby zachowana została spójność z postanowieniami
ustawy (U. 7/98). Po czwarte – akt tego rodzaju oprócz niesprzeczności z aktem ustawodawczym, z którego wynika delegacja i
na podstawie którego został wydany, nie może być sprzeczny z normami konstytucyjnymi, a także z aktami ustawodawczymi, które
pośrednio lub bezpośrednio dotyczą materii będącej przedmiotem rozporządzenia. Po piąte – sfera praw i wolności stanowi materię
konstytucyjną, od której przewiduje się odstępstwa na rzecz konstytucyjnie dopuszczalnej ingerencji ustawowej. Nie może jednak
być regulowana w aktach podustawowych (rozporządzeniach ministra – U. 6/93). Zasada zupełności ustawowej nie może tu doznawać
wyjątków. W odniesieniu do sfery wolności i praw człowieka – stwierdził TK w wyroku z 19 maja 1998 r. – zastrzeżenie wyłącznie
ustawowej rangi unormowania ich ograniczeń należy pojmować dosłownie, z wykluczeniem dopuszczalności subdelegacji, tj. przekazania
kompetencji normodawcej innemu organowi, analogicznie do wykluczenia takiej możliwości w odniesieniu do rozporządzeń wykonawczych
względem ustaw. Trybunał Konstytucyjny uważa, iż w tej specyficznej materii, którą stanowi unormowanie wolności i praw człowieka
i obywatela, przewidziane, konieczne lub choćby tylko dozwolone przez konstytucję, unormowanie ustawowe, cechować musi zupełność.
W sytuacji sporu pomiędzy jednostką a organem władzy publicznej o zakres czy sposób korzystania z wolności i praw – w żadnym
wypadku – podstawa prawna rozstrzygnięcia tego sporu nie może być oderwana od unormowania konstytucyjnego, ani mieć rangi
niższej od ustawy (U. 5/97).
W odniesieniu do tak zakreślonych warunków legalności rozporządzeń ukształtowała się konsekwentna linia orzecznictwa TK. Na
uwagę zasługuje także okoliczność, że – jak wskazano w wyroku z 5 stycznia 1998 r. (P. 2/97, OTK ZU Nr 1/1998, s. 7) – “art.
92 ust. 1 nowej konstytucji przejął istniejącą wcześniej konstrukcję rozporządzenia ministrów, jeszcze dodatkowo zaostrzając
wymagania konieczne dla ich wydawania (...). Należy w każdym razie stwierdzić, że rozporządzenie, które nie zostało wydane
w celu wykonania ustawy i (lub) na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie jest niewątpliwie niezgodne z wymaganiami stawianymi
przez art. 56 Małej Konstytucji”. Upoważnione jest więc twierdzenie, iż stan prawa konstytucyjnego w przedmiotowej kwestii
nie uległ w zasadzie zmianie.
Z tak sformułowanymi warunkami wiążą się zakazy wydawania rozporządzeń, które pozostawałyby z nimi w sprzeczności. Ich naruszenie
daje podstawę do postawienia zarzutu niezgodności rozporządzenia z ustawą.
Dla stwierdzenia czy z takim stanem rzeczy mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie, a więc w odniesieniu do § 12 ust. 7
rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim
powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, konieczna wydaje się analiza tego przepisu w kontekście art. 7 ust. 2 prawa
budowlanego. Zaskarżony przepis wprowadza odstępstwo od ogólnych zasad i warunków technicznych usytuowania budynków określonych
w rozporządzeniu z 14 grudnia 1994 r. Reguluje on sytuacje, kiedy właściciel działki sąsiedniej w stosunku do działki, na
której ma być usytuowany budynek, nie wyraża zgody (powinna ona zostać wyrażona w formie pisemnej) na usytuowanie tego budynku
bezpośrednio przy granicy sąsiedniej działki bądź w odległości mniejszej niż 3 metry (lecz nie mniejszej niż 1,5 metra). Nie
ulega wątpliwości, iż przepis ten ma charakter procesowy, dotyczy bowiem kwestii regulacji określonego sposobu postępowania.
W takim stanie rzeczy, norma zawarta w paragrafie 12 ust. 7 rozporządzenia z 14 grudnia 1994 r. nie może być zaliczona do
warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki. Nie pozostaje bowiem w żadnym związku z zawartym w art. 7 ust. 1
określeniem przepisów technicznych (techniczno-budowlanych). Prowadzi to ostatecznie do wniosku, iż treść zaskarżonego przepisu
odbiega od przedmiotu określonego w tytule rozporządzenia, w którego skład wchodzi.
Ważne wydaje się to, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji (który aktualnie jest właściwy do realizowania delegacji
zawartej w art. 7 ust. 2 prawa budowlanego) – wyrażając swoje stanowisko w sprawie z pytania NSA – nie kwestionuje procesowego
charakteru tego przepisu i związku z ingerencją w prawa własności. Co więcej, twierdzi iż jego treść wykracza nie tylko poza
ustawowe upoważnienie zawarte w prawie budowlanym, ale także poza zakres przedmiotowy samego rozporządzenia. Dochodzi jednak
do nieuprawnionego wniosku, że nie oznacza to niezgodności przepisu rozporządzenia wykonawczego z przepisem ustawy, ponieważ
jedynie doprecyzowuje go. Nie można też zgodzić się z prezentowaną przez niego tezą, że § 12 ust. 7 rozporządzenia przez to,
że – podobnie jak art. 9 ust. 2 prawa budowlanego – reguluje zasady procedury, prowadzące do odstąpienia od ustanowionych
przepisów techniczno-budowlanych, może z nim współistnieć w ramach obowiązującego systemu prawnego, albowiem stanowi jego
uzupełnienie i dopełnienie i tak jak art. 9 ust. 2 ustawy, stanowi odstępstwo od ogólnych rygorów techniczno-budowlanych.
Taki tok rozumowania nie jest możliwy do przyjęcia, ponieważ problem dotyczy relacji pomiędzy przepisami różnej rangi (przepisem
ustawowym i przepisem rozporządzenia ministra). Niezależnie od tego przepis § 12 ust. 7 nie jest następstwem delegacji zawartej
w art. 9 ust. 2, ponieważ takiej przepis ten nie zawiera, zaś rozporządzenie z 14 grudnia 1994 r. wydane zostało przy powołaniu
się na art. 7 ust. 2 prawa budowlanego.
Rozporządzenia wykonawcze nie są aktami normatywnymi samoistnymi, co oznacza, że takiego statusu nie mogą też mieć zawarte
w nich przepisy. Wydawane są zawsze na podstawie ściśle określonego upoważnienia zawartego w ustawie. Upoważnienie to nie
może ulegać dowolnej modyfikacji, ani uzupełnieniu w trakcie jego wykonywania. Odstępstwa od treści upoważnienia ustawowego
nie mogą być usprawiedliwione praktycznymi (np. społecznymi lub ekonomicznymi) potrzebami szybszego rozstrzygania prawnych
problemów decyzyjnych. Podkreślić należy, że upoważnienie zawarte w art. 7 ust. 2 pkt 1 ustawy – Prawo budowlane, stanowiące
podstawę do wydania rozporządzenia z dnia 14 grudnia 1994 r., dotyczyło jedynie zezwolenia na uregulowanie warunków technicznych,
jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane i ich usytuowanie, a więc przepisów techniczno-budowlanych. Delegacja ta nie zawierała
także, tak jak i żaden inny przepis ustawy – Prawo budowlane, upoważnienia do jakiegokolwiek doprecyzowania czy też uzupełnienia
procedury określonej w art. 9 ust. 2 ustawy prawo budowlane. Tym bardziej upoważnienie to nie dawało legitymacji do odmiennego
niż w ustawie uregulowania procedury prowadzącej do legalizacji odstępstw od warunków określonych w przepisach techniczno-budowlanych
oraz ingerencji w sferę prawa własności. Ustawodawca przyjął, że aby móc odstąpić od norm techniczno-budowlanych, należy uzyskać
zgodę właściwego ministra. Odstępstwo od warunków techniczno-budowlanych zdaje się być przez ustawodawcę traktowane z należytą
powagą i nosi znamiona przypadku wyjątkowego, poddanego specjalnym rygorom. Nie stworzył natomiast – bo byłoby to sprzeczne
z określonymi w konstytucji zasadami dotyczącymi możliwości ograniczania praw i wolności jednostki – delegacji do uregulowania
w rozporządzeniu wykonawczym prawa rozstrzygania w drodze postanowienia właściwego organu administracji publicznej, bez zgody
właściciela nieruchomości sąsiedniej, o dopuszczalności usytuowania budynku w odległościach stanowiących odstępstwo od przyjętych
zasad. Tym samym zwarta w art. 7 ust. 2 pkt 1 delegacja nie stanowi upoważnienia dającego podstawę do wkraczania w sferę prawa
własności w rozporządzeniu wykonawczym.
5. W konkluzji stwierdzić należy, iż mimo, że kwestionowany przepis § 12 ust. 7 rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej
i Budownictwa z 14 grudnia 1994 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie został
wydany z powołaniem się na konkretny przepis ustawy (art. 7 ust. 2 prawa budowlanego), to nie spełnił jednak wymagań przewidzianych
w art. 92 ust. 1 konstytucji dla aktów wykonawczych. W świetle przeprowadzonej analizy nie ulega wątpliwości, że Minister
Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa wykroczył poza materię określoną w udzielonym mu upoważnieniu i w rzeczywistości wykorzystał
zawartą w art. 7 ust. 2 ustawy delegację dla innych celów niż wykonanie ustawy. Kwestionowany przepis nie może być zaliczony
do przepisów określających warunki techniczno-budowlane jakim powinny odpowiadać budynki, nie odpowiada bowiem definicji tychże
przepisów zawartej w art. 7 ust. 1. Poza tym wynikająca z niego norma prowadzi do możliwości ograniczenia prawa własności,
a takie normy może zawierać jedynie ustawa.
Z tych względów Trybunał Konstytucyjny orzekł jak w sentencji.